Zagraj na basie Lemmy’ego! Zapowiedziano niezwykłą wystawa poświęconą formacji Motörhead
Wkład Lemmy'ego Kilmistera w rozwój heavy metalu jest, bez dwóch zdań, niezaprzeczalny. Należy także pamiętać, że legendarny frontman brytyjskiej formacji Motörhead przez całe życie był silnie związany ze sceną punkową. Dlatego też słynne Punk Rock Museum w Las Vegas otworzy swoje drzwi dla oficjalnej ekspozycji poświęconej tej grupie.
Jak czytamy w zapowiedzi: wyjątkowa wystawa oficjalnie ruszy 2 października 2026 roku.
Zwiedzający będą mogli zobaczyć bezcenne pamiątki związane z Lemmym i jego zespołem. Organizatorzy przygotowali bogatą kolekcję rękopisów tekstów piosenek czy unikalne, archiwalne fotografie. Absolutnym hitem wystawy ma być jednak interaktywna strefa.
Co najistotniejsze: każdy chętny będzie mógł wziąć do ręki autentyczny bas Rickenbacker należący do Lemmy’ego i podpiąć go do jego osobistego zestawu wzmacniaczy.
Mikkey Dee (Scorpions) wspomina Lemmy'ego Kilmistera
Perkusista Mikkey Dee, który obecnie gra w niemieckiej formacji Scorpions, w przeszłości przez lata występował w Motörhead. Miał okazję współpracować z Lemmym przez ponad dwie dekady. Muzyk, w niedawnym programie Metal Sticks, postanowił trochę powspominać frontmana Motörhead. Perkusista otwarcie przyznał, że Lemmy nie zachowywał się jak stereotypowa gwiazda rocka.
– Ciągle powtarzam, że gdyby wszyscy byli tacy jak Lem, nigdy nie mielibyśmy wojny, nigdy nie wpadlibyśmy w to pieprzone polityczne gówno poprawności, a każdy mógłby zażartować i każdy mógłby żyć. Lemmy był niezwykle inteligentny, i to sprawiło, że był tym, kim był – bardzo prostym i wyluzowanym facetem. Nie miał nic z gwiazdy rocka – powiedział Dee.