Kultowy utwór Franz Ferdinand został wykorzystany przez izraelską armię. "Podła arogancja"
Muzyka rockowa od zawsze była głosem buntu, wolności i niezależności. Niestety, coraz częściej te same dźwięki, które mają łączyć fanów pod sceną na koncertach, stają się narzędziem w rękach polityków, agencji rządowych czy armii. Ostatnio ofiarą padli muzycy szkockiego zespołu Franz Ferdinand.
Największy przebój grupy, a mianowicie Take Me Out, został wykorzystany w filmie opublikowanym przez Siły Obronne Izraela (IDF). Oczywiście, bez zgody muzyków.
Na to wszystko zareagował wokalista i gitarzysta Alex Kapranos. Jak poinformował magazyn Rolling Stone, w nieaktywnej już relacji na Instagramie, muzyk udostępnił wideo IDF, na którym widać ujęcia myśliwców i potężnych eksplozji. Filmik dokumentuje akcje w ramach "Operacji Ryk Lwa". W tle z kolei słychać charakterystyczny, pulsujący riff grupy Franz Ferdinand.
– Ci podżegający do wojny mordercy używają naszej muzyki bez naszej zgody. To sprawia, że czujemy zarówno mdłości, jak i furię. Choć to w sumie typowe, prawda? Tak pysznić się i brać z podłą arogancją to, co nie należy do nich… – napisał Kapranos.
Przypomnijmy, że pod koniec lutego 2026 Izrael i Stany Zjednoczone rozpoczęły wspólną kampanię wojskową przeciwko Iranowi.
W 2025 formacja Franz Ferdinand powróciła z krążkiem The Human Fear, pierwszym po siedmioletniej przerwie. Szkocka grupa wdarła się z przytupem na rynek muzyczny za sprawą wspomnianej kompozycji Take Me Out, która znalazła się na debiutanckim krążku, zatytułowanym po prostu Franz Ferdinand, z 2004 roku. Kolejne albumy zespołu – You Could Have It So Much Better (2005), Tonight: Franz Ferdinand (2009), Right Thoughts, Right Words, Right Action (2013) i Always Ascending (2018) – ugruntowały z kolei ich pozycję w czołówce najlepszych twórców indie rocka.