Jimi Hendrix podpalił gitarę w Monterey, ale nie zrobił tego pierwszy raz

2026-11-01 8:45

Obraz Jimiego Hendrixa klęczącego przy płonącym Stratocasterze podczas Monterey International Pop Festival stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych obrazów rocka lat 60. Występ z 18 czerwca 1967 roku stał się jego przełomem na amerykańskim rynku, choć w Wielkiej Brytanii zdążył już zyskać uznanie. Ten słynny finał miał jednak swój wcześniejszy londyński epizod, ponieważ Hendrix podpalił gitarę kilka miesięcy wcześniej w Londynie.

Muzyk Jimi Hendrix w kapeluszu i fioletowej marynarce. O płonącej gitarze w Monterey przeczytasz na EskaRock.
Autor: Materiały prasowe/ Materiały prasowe

Monterey otworzyło Hendrixowi drogę do amerykańskiej publiczności

Monterey International Pop Festival odbywał się od 16 do 18 czerwca 1967 roku na terenach Monterey County Fairgrounds w Kalifornii. The Jimi Hendrix Experience zagrało w finałowy wieczór imprezy, przed publicznością, dziennikarzami i ludźmi z branży muzycznej. Był to pierwszy amerykański występ Hendrixa z Mitchem Mitchellem i Noelem Reddingiem w składzie The Jimi Hendrix Experience. W Stanach Zjednoczonych debiutancki album Are You Experienced? nie był jeszcze dostępny, do sprzedaży trafił dopiero dwa miesiące później.

Do zaproszenia Experience przyczynił się Paul McCartney, należący do rady organizacyjnej festiwalu. Wiedział, jak szybko rośnie reputacja Hendrixa w Wielkiej Brytanii, i uznał, że jego zespół powinien znaleźć się w programie. W Monterey sukces Hendrixa w Wielkiej Brytanii przełożył się na międzynarodową rozpoznawalność.

Muzyka rockowa lat 70-tych - zagranica

Dziewięć utworów przed finałem z płonącym Stratocasterem

Podpalenie gitary było tylko finałem występu Hendrixa. Zagrał dziewięć utworów, rozpoczynając koncert energicznym wykonaniem „Killing Floor” Howlin’ Wolfa, a po drodze sięgnął po „Like A Rolling Stone” Boba Dylana, „Hey Joe”, „Purple Haze” i „The Wind Cries Mary”. Połączył bluesowe korzenie z autorskimi kompozycjami, a gitarę wykorzystał jako źródło sprzężeń, przesterów i hałasu. Grał też za plecami, improwizował i gwałtownie zmieniał dynamikę utworów.

Bezpośrednio przed Experience wystąpiło The Who. Pete Townshend nalegał, by jego grupa wyszła na scenę pierwsza, ponieważ znał już sceniczny rozmach Hendrixa z Wielkiej Brytanii. The Who zakończyli występ rozbijaniem instrumentów i sprzętu, co od lat było częścią ich koncertowego wizerunku. Hendrix obserwował ten finał z boku sceny, co dodatkowo podgrzało rywalizację między zespołami.

Na zakończenie Hendrix wykonał radykalnie przerobioną wersję „Wild Thing” The Troggs. Przed finałem zapowiedział, że poświęci coś, co naprawdę kocha. Polał ozdobionego Stratocastera płynem do zapalniczek, podpalił go, klęknął przy instrumencie i nadal wydobywał z niego dźwięki i sprzężenia. Następnie roztrzaskał gitarę o scenę. Później tłumaczył, że nie był to żart ani zwykłe niszczenie przedmiotu, lecz symboliczne poświęcenie rzeczy dla niego cennej.

Hendrix podpalił gitarę w Londynie już w marcu 1967 roku

Pierwsze podpalenie gitary przez Hendrixa miało miejsce 31 marca 1967 roku w Finsbury Park Astoria w Londynie. The Jimi Hendrix Experience otwierali wtedy trasę koncertową, na której występowali także Walker Brothers, Engelbert Humperdinck i Cat Stevens, dlatego zespół musiał szybko zwrócić na siebie uwagę. Menedżer Chas Chandler i dziennikarz Keith Altham szukali sposobu, by zainteresować zespołem prasę muzyczną, a Altham rzucił propozycję podpalenia instrumentu. Hendrix zrobił to podczas „Fire”, ale pierwszy taki występ nie przypominał starannie przygotowanego finału z Monterey. Gitara nie chciała od razu zająć się ogniem, muzyk poparzył dłonie, a ochrona wkroczyła z gaśnicą. Mimo zamieszania wydarzenie przyniosło Experience rozgłos, a w Monterey zrealizowano go na większej scenie, z przygotowanym instrumentem i kamerą D.A. Pennebakera na miejscu. Film Monterey Pop utrwalił obraz płonącej gitary dla kolejnych pokoleń. Dlatego wielu odbiorców uznaje kalifornijski występ za pierwszy, choć był to najważniejszy, a nie pierwszy taki gest Hendrixa.