"Jeff Hanneman nigdy nie pochwalał nazizmu". Żona zmarłego gitarzysty Slayera wypuściła mocne oświadczenie

2026-02-19 11:08

Temat fascynacji Jeffa Hannemana historią II wojny światowej od dekad budzi skrajne emocje. Nieżyjący już gitarzysta Slayera był oskarżany o propagowanie nazizmu przez tekst słynnego utworu "Angel of Death". W obronie jego dziedzictwa stanęła ostatnio wdowa po muzyku. Wydała ona bardzo mocne oświadczenie w sieci.

Jeff Hannemann

i

Autor: Wikimedia Commons/ CC BY-SA 2.0

Żona zmarłego gitarzysty Slayera wydała mocne oświadczenie w sieci: "Jeff nigdy nie pochwalał nazizmu"

Debata wokół zainteresowań Jeffa Hannemana, zmarłego gitarzysty Slayera, historią III Rzeszy nie cichnie od lat. Chodzi przede wszystkim o słynny utwór Angel of Death, który znalazł się na albumie Reign in Blood (1986). Przypomnijmy, że opowiada on o Josefie Mengele, nazistowskim zbrodniarzu wojennym. Hanneman w tekście opisał eksperymenty lekarza na ludziach w obozie koncentracyjnym Auschwitz w trakcie II wojny światowej. 

Kompozycja ta doprowadziła do oskarżeń gitarzysty i całego zespołu o sympatyzowanie z nazistami. Hanneman za życia wielokrotnie tłumaczył, że opisywanie okrucieństwa nie jest równoznaczne z jego popieraniem. – Wiem, dlaczego ludzie całość źle interpretują. Reagują na nią w sposób odruchowy. Kiedy czytają tekst, nie ma w nim nic, co wprost mówiłoby, że Mengele był złym człowiekiem, ponieważ dla mnie jest to oczywiste. Nie powinienem musieć Wam tego mówić – mówił – w wywiadzie dla portalu knac.com – gitarzysta Slayera, który zmarł w maju 2013 w wieku 49 lat (przyczyną jego śmierci była niewydolność wątroby). 

W jego obronie ostatnio stanęła żona. W opublikowanym komunikacie, w mediach społecznościowych, uderzyła ona w osoby, które oskarżają muzyka o propagowanie nazizmu.

Oto najlepsze metalowe albumy koncertowe w historii. Jakie tytuły wskazała sztuczna inteligencja?

– Jeśli ktokolwiek zamieszcza tutaj niedojrzałe lub negatywne komentarze, nie reprezentuje tego, co naprawdę oznacza bycie fanem Slayera. Mój mąż nigdy nie wychwalał nazizmu. On opowiadał historie poprzez swoją muzykę – w gruncie rzeczy były to filmy dokumentalne w formie piosenek – i robił to z niezwykłą inteligencją oraz głębią. Jeff NIGDY nie pochwalał nazizmu – napisała Kathryn Hanneman na oficjalnym profilu męża na Instagramie. 

Odniosła się także do symboliki często kojarzonej z zespołem. – Proszę nie zakładajcie automatycznie, że to "S" w logo Slayera reprezentuje SS lub że ci fani są nazistami. Nic bardziej mylnego. Oni po prostu oddają hołd muzyce i spuściźnie, którą stworzył. Robienie takich założeń jest niesprawiedliwe, wynika z niewiedzy i lekceważy inteligencję stojącą za tą sztuką – dodała.

Slayer w 2026 będzie świętował 40-lecie kultowej płyty

W 2024, po pięcioletniej przerwie i ku zaskoczeniu wielu fanów, Slayer powrócił na scenę. Wydawało się, że grupa – po ogłoszeniu przejścia na koncertową emeryturę w 2019 – nigdy już nie zagra. Nic bardziej mylnego. Od momentu ponownej reaktywacji muzycy zagrali łącznie osiem koncertów.

Wiadomo już, że w 2026 grupa także pojawi się na scenie. 24 października Slayer zaprezentuje się na festiwalu Sick New World w Teksasie i będzie tego wieczoru świętował 40-lecie albumu Reign in Blood. Bardzo więc prawdopodobne, że muzycy w całości zagrają materiał z krążka wydanego w 1986. To, na chwilę obecną, jedyna koncertowa data Slayera na 2026. 

Oto ciekawostki o albumie Reign in Blood od Slayera: