"Jeff Hanneman nigdy nie pochwalał nazizmu". Żona zmarłego gitarzysty Slayera wypuściła mocne oświadczenie

Temat fascynacji Jeffa Hannemana historią II wojny światowej od dekad budzi skrajne emocje. Nieżyjący już gitarzysta Slayera był oskarżany o propagowanie nazizmu przez tekst słynnego utworu "Angel of Death". W obronie jego dziedzictwa stanęła ostatnio wdowa po muzyku. Wydała ona bardzo mocne oświadczenie w sieci.

Jeff Hannemann
Autor: Wikimedia Commons/ CC BY-SA 2.0

Żona zmarłego gitarzysty Slayera wydała mocne oświadczenie w sieci: "Jeff nigdy nie pochwalał nazizmu"

Debata wokół zainteresowań Jeffa Hannemana, zmarłego gitarzysty Slayera, historią III Rzeszy nie cichnie od lat. Chodzi przede wszystkim o słynny utwór Angel of Death, który znalazł się na albumie Reign in Blood (1986). Przypomnijmy, że opowiada on o Josefie Mengele, nazistowskim zbrodniarzu wojennym. Hanneman w tekście opisał eksperymenty lekarza na ludziach w obozie koncentracyjnym Auschwitz w trakcie II wojny światowej. 

Kompozycja ta doprowadziła do oskarżeń gitarzysty i całego zespołu o sympatyzowanie z nazistami. Hanneman za życia wielokrotnie tłumaczył, że opisywanie okrucieństwa nie jest równoznaczne z jego popieraniem. – Wiem, dlaczego ludzie całość źle interpretują. Reagują na nią w sposób odruchowy. Kiedy czytają tekst, nie ma w nim nic, co wprost mówiłoby, że Mengele był złym człowiekiem, ponieważ dla mnie jest to oczywiste. Nie powinienem musieć Wam tego mówić – mówił – w wywiadzie dla portalu knac.com – gitarzysta Slayera, który zmarł w maju 2013 w wieku 49 lat (przyczyną jego śmierci była niewydolność wątroby). 

W jego obronie ostatnio stanęła żona. W opublikowanym komunikacie, w mediach społecznościowych, uderzyła ona w osoby, które oskarżają muzyka o propagowanie nazizmu.

Oto najlepsze metalowe albumy koncertowe w historii. Jakie tytuły wskazała sztuczna inteligencja?

– Jeśli ktokolwiek zamieszcza tutaj niedojrzałe lub negatywne komentarze, nie reprezentuje tego, co naprawdę oznacza bycie fanem Slayera. Mój mąż nigdy nie wychwalał nazizmu. On opowiadał historie poprzez swoją muzykę – w gruncie rzeczy były to filmy dokumentalne w formie piosenek – i robił to z niezwykłą inteligencją oraz głębią. Jeff NIGDY nie pochwalał nazizmu – napisała Kathryn Hanneman na oficjalnym profilu męża na Instagramie. 

Odniosła się także do symboliki często kojarzonej z zespołem. – Proszę nie zakładajcie automatycznie, że to "S" w logo Slayera reprezentuje SS lub że ci fani są nazistami. Nic bardziej mylnego. Oni po prostu oddają hołd muzyce i spuściźnie, którą stworzył. Robienie takich założeń jest niesprawiedliwe, wynika z niewiedzy i lekceważy inteligencję stojącą za tą sztuką – dodała.

Slayer w 2026 będzie świętował 40-lecie kultowej płyty

W 2024, po pięcioletniej przerwie i ku zaskoczeniu wielu fanów, Slayer powrócił na scenę. Wydawało się, że grupa – po ogłoszeniu przejścia na koncertową emeryturę w 2019 – nigdy już nie zagra. Nic bardziej mylnego. Od momentu ponownej reaktywacji muzycy zagrali łącznie osiem koncertów.

Wiadomo już, że w 2026 grupa także pojawi się na scenie. 24 października Slayer zaprezentuje się na festiwalu Sick New World w Teksasie i będzie tego wieczoru świętował 40-lecie albumu Reign in Blood. Bardzo więc prawdopodobne, że muzycy w całości zagrają materiał z krążka wydanego w 1986. To, na chwilę obecną, jedyna koncertowa data Slayera na 2026. 

Oto ciekawostki o albumie Reign in Blood od Slayera: