Aardman i bracia Quay w teledysku do „Sledgehammer”
Za klip do „Sledgehammer” odpowiadał reżyser Stephen R. Johnson, a producentem był Adam Whittaker. Przy realizacji nie pracował jednak jeden zespół. Johnson zaprosił do współpracy braci Stephena i Timothy'ego Quayów, a Gabriel zaangażował studio Aardman. W animacji pracowali także między innymi Nick Park, Peter Lord i Richard Goleszowski.
Podział zadań przekładał się bezpośrednio na styl poszczególnych scen. Aardman odpowiadał za plastelinowe animacje, wizualne gagi i lekko komediowy ton, rozpoznawalny później w produkcjach studia. Bracia Quay przygotowali bardziej surrealistyczne sekwencje, w których przedmioty pozornie przejmują kontrolę nad twarzą Gabriela. Dzięki temu klip nie opowiada klasycznej historii, lecz składa się z serii szybko zmieniających się wizualnych pomysłów, dopasowanych do soulowo-funkowego rytmu utworu.
W Bristolu animację kręcono na kilku niewielkich planach
Od pierwszych rozmów do ukończenia teledysku minął około miesiąc, ale właściwa praca na planie trwała znacznie krócej. Gabriel wspominał, że przez około dwa tygodnie wspólnie z Johnsonem, ekipą Aardman i braćmi Quay opracowywano kolejne rozwiązania. Właściwe zdjęcia trwały około tygodnia, a operator Dave Alex Riddett podawał, że nakręcenie niemal pięciu minut animacji poklatkowej zajęło sześć dni.
Ekipa pracowała według ogólnego storyboardu, lecz nie trzymała się go sztywno. Johnson szkicował kolejne ujęcia również podczas zdjęć i sprawdzał, co da się wykonać z dostępnych rekwizytów, dekoracji oraz materiałów. Początkowo rozważał nawet użycie żywego małego słonia, lecz ten plan szybko porzucono. Improwizacja pozwalała zastępować trudne do wykonania pomysły rozwiązaniami prostszymi, a często także ciekawszymi wizualnie.
Przestrzeń studia Aardman podzielono czarnymi kurtynami na kilka niewielkich planów zdjęciowych. Na jednym z planów Nick Park animował dwa oskubane kurczaki, kupione jako tuszki przeznaczone do pieczenia. Między kolejnymi klatkami przesuwał je zaledwie o kilka milimetrów. W innym przygotowywano plastelinowe przemiany i scenę Gabriela siedzącego w starym kinowym fotelu. Osobny plan służył lodowej głowie wokalisty, wykonanej z odlewu, zamrożonej w winylowej formie, a następnie rozbijanej młotem.
Peter Gabriel leżał pod szkłem, a animatorzy budowali sceny nad jego twarzą
Najtrudniejsze fragmenty realizowano z kamerą ustawioną nad szklaną taflą. Peter Gabriel leżał pod nią niemal bez ruchu, a animatorzy układali nad jego głową owoce, ryby, farbę i elementy miniaturowego toru. Każdy przedmiot przesuwano ręcznie, klatka po klatce. Nie korzystano przy tym z cyfrowych efektów, które mogłyby później połączyć osobno nakręcone elementy. Pomocnicza kamera wideo, prowizorycznie zamocowana z boku, pozwalała ekipie jedynie z grubsza ocenić kadr. Gabriel spędził w tej pozycji łącznie około 16 godzin, mimo problemów z plecami. Podczas ujęcia z pociągiem tor przez długi czas ocierał mu nos, a przy innych scenach twarz pokrywano farbą emulsyjną, zaś włosy tłuszczem, by nie zmieniały położenia między zdjęciami.
Pociąg wyrastał wokół głowy Gabriela dzięki animacji odtwarzanej wspak
Bracia Quay przygotowali między innymi sekwencję, w której zabawkowy pociąg okrąża głowę Gabriela. Efekt powstał dzięki odwróceniu kolejności ujęć. Tor najpierw zbudowano, a następnie fotografowano jego stopniowe rozbieranie. Po odtworzeniu materiału dawało to wrażenie, że konstrukcja samoczynnie wyrasta wokół wokalisty. Scena z zasłaniającymi go owocami nawiązywała do eksperymentalnych filmów Jana Švankmajera, ważnego źródła inspiracji dla Quayów.
W tych ujęciach użyto taśmy o większej czułości i dłuższego czasu naświetlania, aby ostre pozostawały zarówno obiekty nad szkłem, jak i twarz artysty pod nim. Gabriel zgodził się więc nie tyle na komputerową przemianę, ile na fizyczne włączenie swojego ciała w proces animacji. Żmudna i niewygodna praca nadała obrazowi charakter, którego nie dałoby się uzyskać w równie gładkiej cyfrowej realizacji. „Sledgehammer” później dotarł na szczyt amerykańskiej listy Billboard Hot 100 i zdobył dziewięć nagród MTV Video Music Awards. Ręcznie wykonane sceny z klipu stały się jednym z symboli ery MTV.