Ich muzyka jest jak wizyta u czarownika voodoo z rockowym pazurem. Do Polski przyjeżdża Zeal and Ardor

Choć nie jest to grupa, którą zobaczycie na szczytach list przebojów, bilety na ich koncerty rozchodzą się wyjątkowo szybko. To wyjątkowy muzyczny projekt, który pracuje zarówno na polu dźwięku jak i obrazu. Ich koncerty są jak teatr eksperymentalny, a teledyski przypominają mroczne obrazy.

Zeal and Ardor
Autor: joergens.mi / [email protected] / Wikipedia/ Creative Commons

Za tym tajemniczym projektem stoi Manuel Gagneux, muzyk o mieszanym pochodzeniu etnicznym, które znalazło swój wyraz w jego twórczości. Jak syn Szwajcara i Afroamerykanki czerpał z obu kontynentów. Słuchając Zeal and Ardor można odnieść wrażenie, że przenosimy się nad Mississippi w bezksiężycową noc, lub błądzimy po bagnach Luizjany.

Rammstein - najlepsze teledyski zespołu / Eska Rock

Najłatwiej określić ten nurt mieszanką gospelu, soulu i black metalu. Tak jak dwa pierwsze gatunki są nierozerwalnie związane z religijnością chrześcijańską, tak ten trzeci stanowi jej antytezę. Wyobraźcie sobie jednak taką opowieść, w której przywiezieni z Afryki niewolnicy pracujący na amerykańskich plantacjach chcą zrzucić łańcuchy, a gdy ich modlitw nie wysłuchuje Bóg i aniołowie, zwracają się w stronę Złego i jego świty. Obejrzyjcie genialny teledysk "Devil is fine", który pokazuje właśnie podobny klimat.

Grupa wystąpi w Polsce na trzech koncertach. Zagra kolejno: 5.12 w gdańskim klubie B90, 6.12 w warszawskiej Proximie i 7.12 w krakowskiej Kamiennej12. Bilety znajdziecie na stronach organizatora, Knock Out Productions.