Po śmierci Freddiego Mercury'ego w listopadzie 1991 roku, Brian May, Roger Taylor i John Deacon, ku zaskoczeniu części fanów i fanek, nie ogłosili zakończenia działalności. Przez kolejne sześć lat trio występowało przy rozmaitych okazjach, łącząc siły z różnymi wokalistami i wokalistkami. W końcu na przejście na emeryturę zdecydował się basista, Brian i Roger wciąż jednak nieśli na swoich barkach ciężar dziedzictwa Queen.
Muzycy zdecydowali się na zaskakujący krok w 2004 roku, powołując do życia projekt Queen + Paul Rodgers. Współpraca z uznanym wokalistą trwała do 2009 roku i zaowocowała wydaniem albumu The Cosmos Rocks. Rok po rozpadzie formacji powstała kolejna, tym razem jej częścią został amerykański muzyk Adam Lambert.
Adam Lambert o tym, czy można się spodziewać czegoś nowego od Queen + Adam Lambert
Wspólne działania muzyków Queen i Adama Lamberta od samego początku skupiały się przede wszystkim na koncertowaniu. Formacja owszem, wydała dwa albumy, są to jednak wyłącznie wydawnictwa koncertowe, niezawierające żadnego premierowego materiału. Jednak ostatnia, jak na ten moment, trasa koncertowa muzyków to "The Rhapsody Tour", która po jej wznowieniu odbywała się w latach 2023-2024, jedynie na terenie Kanady, Stanów Zjednoczonych i Japonii.
Czy są szanse na to, że projekt powróci na scenę w nadchodzących miesiącach? Niestety, słowa Adama Lamberta nie brzmią w tym kontekście zbyt optymistycznie. Temat ten pojawił się w wywiadzie dla "Smooth Radio". Wokalista wprost zapytany o to, czy coś się szykuje, odparł, że nic mu na ten temat nie wiadomo.
Lambert zaznacza, że nigdzie nie padła jasna i otwarta deklaracja, jakoby projekt Queen + Adam Lambert doczekał się finiszu, dodaje, że póki co nie wie nic o jakichkolwiek planach. Wokalista tłumaczy, że wszystko w tym zakresie zależy od Briana Maya i Rogera Taylora, których nazwał "szefami". Muzyk otwarcie wyraził gotowość do powrotu na scenę z formacją, gdy dostanie taką propozycję.