Dani Filth nie traci czasu! Muzycy Cradle of Filth niebawem wejdą do studia nagraniowego
W 2025 roku o brytyjskiej formacji Cradle of Filth, na której czele od ponad 30 lat stoi charyzmatyczny wokalista Dani Filth, było naprawdę głośno. I to nie dlatego, że w marcu ukazał się na rynku kolejny studyjny album, The Screaming of the Valkyries. Przyczyna była zupełnie inna.
W sierpniu ze składu, w trakcie trasy koncertowej, nagle odeszła Zoë Federoff, która w grupie grała na klawiszach od 2022. – Z głębokim żalem informuję, że z przyczyn osobistych nie jestem w stanie kontynuować tej trasy i działalności w Cradle Of Filth w ogóle – napisała w mediach społecznościowych. Chwilę później Dani Filth poinformował, że w składzie nie ma już miejsca dla gitarzysty Marka Šmerdy, który prywatnie jest mężem artystki. Wcześniej natomiast opublikował dość mocne oświadczenie w sieci.
– Nie czujemy, że Cradle może zapewnić nam przyszłość. Wręcz przeciwnie, uważamy, że nam ją utrudnia. Jest dużo pracy za stosunkowo niską pensję, stres jest dość wysoki i od dłuższego czasu nie czuliśmy, żeby zespół faktycznie dbał o swoich członków. To lata nieprofesjonalnych zachowań ze strony osób znajdującymi się ponad nami, które doprowadziły do takiej decyzji – wyjaśnił.
To jednak nie wszystko. We wrześniu 2025 lider Cradle of Filth oraz menedżment zespołu zostali pozwani przez byłych muzyków, w tym Šmerdę i Federoff. Mimo tego wszystkiego, Filth nie składa broni. W jednym z ostatnich wywiadów zapowiedział, że nowe utwory zespołu zbliżają się wielkimi krokami.
Album "The Screaming of the Valkyries" zaliczył naprawdę wysokie miejsca na listach przebojów. Fani go uwielbiają. To kolejny krok w naszej ewolucji. Następna płyta, na którą obecnie kończymy komponować utwory, wzniesie to wszystko na wyższy poziom. Za ok. trzy tygodnie wchodzimy do studia – powiedział frontman Cradle of Filth w rozmowie dla australijskiego serwisu Heavy.
Czego możemy spodziewać się po nadchodzącym albumie Cradle of Filth? Wokalista brytyjskiej formacji przyznał szczerze, że jest jeszcze za wcześnie, aby w tym temacie się wypowiadać. – Jeszcze nie zdecydowaliśmy się, jakie utwory znajdą się na tej płycie. Mamy mnóstwo kompozycji. To wszystko zależy ode mnie i producenta. W przyszłym tygodniu odwiedzi mnie w domu i te utwory przejrzymy. Wówczas zdecydujemy, co jest warte uwagi, a co nie lub, jakie utwory wymagają jeszcze dopracowania – dodał Dani Filth.