Co z nowym i długo oczekiwanym albumem Kinga Diamonda? "Naszym celem jest 2026"
Fani Kinga Diamonda – bez dwóch zdań – nie mają lekko i muszą być bardzo cierpliwi. Czekają bowiem od lat na następcę albumu Give Me Your Soul...Please, który pojawił się na półkach sklepowych w... 2007 roku. O premierowym wydawnictwie, w przestrzeni medialnej, mówi się już od dłuższego czasu.
W grudniu 2024 do sieci trafił nowy utwór Spider Lilly, który wcześniej mogli usłyszeć fani na koncertach w Ameryce Północnej. Była to pierwsza oficjalna zapowiedź nadchodzącego albumu. W trakcie występów muzycy wykonywali także inną premierową kompozycję, Electro Therapy.
Diamond, w ubiegłorocznym wywiadzie dla magazynu Fistful of Metal, zapowiadał, że niebawem ukaże się kolejny singiel Lobotomy. Niestety, do tego wciąż nie doszło.
King Diamond dodał także, że pierwotnie ogłoszony tytuł albumu, czyli The Institute, uległ zmianie. – Zmieniliśmy go na "St Lucifer’s Hospital 1920" po rozpoczęciu trasy po Stanach Zjednoczonych. Bardzo możliwe, że na albumie znajdzie się utwór zatytułowany "The Institute". Mieliśmy wydać album w tym roku i w rzeczywistości miał został on całkowicie ukończony przed koncertami [w Europie - przyp. red.], ale po prostu chcę się upewnić, że będzie to najlepszy materiał, jaki kiedykolwiek wydałem – przyznał wokalista.
Terminów nie udało się jednak dochować. Czy więc fani mogą spodziewać się albumu w tym roku? Gitarzysta Andy La Rocque został o to zapytany w podcaście Pod Scum.
– Mam taką nadzieję. To nasz cel. Mamy większość utworów. Jakieś cztery lata temu wysłałem Kingowi osiem piosenek i zdecydowaliśmy, że wykorzystamy trzy z nich. Jeden z tych numerów graliśmy już nawet na żywo. Gdy tylko on upora się ze swoimi sprawami – a musi napisać jeszcze, zdaje się, pięć kawałków, przy czym sporo materiału, łącznie z tekstami, ma już gotowe – i wszystko zostanie zaaranżowane z jego strony, będziemy mogli dołożyć gitary, perkusję, bas i całą resztę. Liczę więc, że nie minie dużo czasu, zanim będziemy mogli kontynuować pracę. Jeśli tak się stanie, moglibyśmy ruszyć z nagraniami niebawem, jeszcze latem, a wtedy jest szansa, aby album ukazał się pod koniec roku – powiedział muzyk.
Zespół powstał w 1985 roku z inicjatywy wokalisty i instrumentalisty Kima Benedix Petersena, znanego pod pseudonimem King Diamond. Nastąpiło to po rozwiązaniu formacji Mercyful Fate, której był współzałożycielem. Grupa King Diamond na koncie ma obecnie dwanaście studyjnych albumów.