Dokładnie w połowie kwietnia poznaliśmy tegorocznych wyróżnionych w ramach Rock & Roll Hall of Fame. Ogłoszenie pojawiło się podczas emitowanego w Stanach Zjednoczonych w nocy z 13 na 14 kwietnia odcinka programu "American Idol", który dedykowany był całej tej inicjatywie.
Nie da się nie zauważyć, że ogłoszona w tym roku lista jest szczególna. Po pierwsze, zdominowali ją brytyjscy artyści i artystka - jedna - Sade. Po drugie zaś wyjątkowo dużo na niej rockowego i metalowego brzmienia. Przypominamy, że tym razem do Rock & Roll Hall of Fame trafili: Phil Collins, Billy Idol, Oasis, Joy Division/New Order, wspomniana wyżej Sade, Luther Vandross, Wu-Tang Clan oraz w końcu, nareszcie Iron Maiden.
Grupa została po raz pierwszy nominowana dopiero w 2021 roku, choć taką możliwość otrzymała już wiele lat wcześniej. Zakończyła się ona jednak nie powodzeniem, tak jak kolejna, która nadeszła dwa lata później. Jak to jednak mówią, do trzech razy sztuka i właśnie teraz, gdy "Żelazna Dziewica" świętuje swoje 50-lecie, stanie się ona także częścią Rock & Roll Hall of Fame. Na fakt ten zareagował już menedżer grupy. Rod Smallwood podziękował, nie zabrakło jednak pewnej uszczypliwości w kierunku organizacji:
ZOBACZ TAKŻE: Tak menedżer Iron Maiden komentuje wyróżnienie zespołu przez Rock & Roll Hall of Fame
Blaze Bayley komentuje wyróżnienie przez "rock & rollową halę sław"
Wraz z wyróżnieniem Iron Maiden do "hali sław" włączeni zostaną jej wszyscy członkowie z tych kluczowych lat kariery. W gronie tym, ku uciesze wielu, znalazł się także Blaze Bayley.
Wokalista był częścią formacji w latach 1994-1999 i zastąpił w niej Bruce'a Dickinsona. Z Blazem Iron Maiden nagrali dwa albumy: The X Factor oraz Virtual XI. Fani czekali na reakcję muzyka na otrzymane wyróżnienie - ta właśnie nadeszła!
Bayley udzielił krótkiego wywiadu "na gorąco" dla magazynu "Metal Hammer". Wokalista nie ukrywa radości i zaszczytu z faktu, iż udało mu się znaleźć w gronie wyróżnionych w ramach Rock & Roll Hall of Fame. Muzyk wspomniał o tym, że dostąpił już zaszczytu znaleźć się w Metal Hall of Fame u boku swojego mistrza, Ronniego Jamesa Dio. Blaze dodaje, że w jego opinii "rock & rollowa hala sław" to jednak zupełnie inny poziom, gdyż są w niej szerszej pojmowane ikony muzyki.
Wokalista przyznał, że jego nieco spóźniona reakcja wzięła się z tego, że od kilku dni zajmuje się zbieraniem gratulacji i jest zaskoczony tym, jak znaczące jest to dla tak wielu osób.
Dostałem mnóstwo gratulacji. To dla wielu osób wielka sprawa. Ja czuję się po prostu szczęśliwy, że jestem brany pod uwagę w tym samym gronie co niektórzy inni artyści. Multiplatynowi artyści! To prawdziwy zaszczyt - mówi Blaze Bayley.