As I Lay Dying otwiera nowy rozdział. Nadchodzi album, który ma być nowym początkiem
Fani ciężkiego grania mają powody do radości. Pionierzy metalcore’u z As I Lay Dying zapowiedzieli premierę swojego nowego, ósmego albumu studyjnego. Krążek, zatytułowany po prostu „As I Lay Dying”, ukaże się na rynku 5 lutego 2027 roku nakładem wytwórni Napalm Records. To ważny moment dla zespołu, który od 25 lat współtworzy światową scenę metalową. Muzycy już teraz postanowili uchylić rąbka tajemnicy i zaprezentowali dwa premierowe utwory, które pokazują, jak zróżnicowany będzie nadchodzący materiał. Do sieci trafiły single „Polarized” oraz „Retribution”, którym towarzyszą oficjalne teledyski.
Dwa oblicza nowego albumu
Nowe piosenki celowo pokazują dwa kontrastujące ze sobą oblicza zespołu. Jak wyjaśniają twórcy, „Polarized” to bardziej melodyjna i przystępna kompozycja, w której ciężkie riffy łączą się z dynamiczną, wpadającą w ucho strukturą. Z kolei „Retribution” to zupełnie inna energia – utwór jest mroczniejszy, szybszy i znacznie bardziej agresywny, eksponując najcięższą stronę brzmienia As I Lay Dying. Oba utwory, które trafiły również na fizyczny singiel winylowy, dają przedsmak tego, czego fani mogą spodziewać się po całym albumie. Zespół zapowiada, że znaczna część płyty plasuje się gdzieś pomiędzy tymi dwoma skrajnościami.
„Jeden z utworów jest bardziej melodyjny, podczas gdy drugi jest mroczniejszy”
Sami muzycy podkreślają, że świadomie postawili na tak zróżnicowaną zapowiedź albumu. W oficjalnym oświadczeniu wyjaśniają, co stało za wyborem właśnie tych dwóch singli.
„‘Polarized’ i ‘Retribution’ pokazują dwa bardzo różne oblicza tego, co stworzyliśmy. Jeden z utworów jest bardziej melodyjny, podczas gdy drugi jest mroczniejszy, szybszy i cięższy, a znaczna część albumu plasuje się gdzieś pomiędzy tymi dwoma kierunkami” – tłumaczy zespół. – „Mimo że tak bardzo się od siebie różnią, oba nadal mocno tkwią w tym, czym jest As I Lay Dying. Nie możemy się doczekać, aż ludzie ich posłuchają i aż w lutym wyruszymy w trasę, rozpoczynając nowy rozdział zespołu”.
Dlaczego album nosi tytuł „As I Lay Dying”?
Wybór tytułu płyty nie był przypadkowy. Jak przyznają artyści, samozatytułowany krążek symbolizuje dla nich zarówno kontynuację dotychczasowej drogi, jak i zupełnie nowy start. To deklaracja artystycznej tożsamości, która nie ogląda się na przeszłość.
„Nadanie temu albumowi tytułu ‘As I Lay Dying’ miało dla nas duże znaczenie, ponieważ ta płyta jest jednocześnie kontynuacją i nowym początkiem” – czytamy w materiale prasowym. – „Nie chcieliśmy odtwarzać konkretnego etapu działalności zespołu ani wtłaczać utworów w wąskie ramy tego, jak naszym zdaniem powinno brzmieć AILD. Chcieliśmy połączyć wszystko to, co naturalnie nas przyciąga: melodię, agresję, szybkość, ciężar, emocje, atmosferę i potężne riffy, jednocześnie dbając o to, by każdy utwór nadal brzmiał bezsprzecznie jak As I Lay Dying”.
Przemiana, odpuszczanie i osobisty rozwój
Warstwa tekstowa albumu ma poruszać tematykę przemiany, odpuszczania i osobistego rozwoju. W utworze „If I Fall” muzycy mierzą się z porzuceniem i osądzaniem, a także siłą potrzebną, by ponownie się podnieść. Z kolei „Echoes” koncentruje się na uwalnianiu się od destrukcyjnych więzi. Za produkcję płyty odpowiadają Chris Clancy i Tim Lambesis, a jeden z utworów, „No Way Out”, wyprodukował Dusten Boles. Na albumie gościnnie pojawi się wokalista CJ McCreery z zespołu Immortal Disfigurement, którego będzie można usłyszeć w piosence „No Way Out”.
Na albumie znajdzie się dziesięć utworów. Oto tracklista:
- Satellites
- Echoes
- Relentless
- The Cost To Stay
- Polarized
- Retribution
- A Heart Meant To Break
- No Way Out
- If I Fall
- After The Storm
Zespół zapowiedział już także, że w 2027 roku wyruszy w trasę koncertową po Ameryce Północnej.