Dziś zespół Red Hot Chili Peppers kojarzymy z czterema nazwiskami: Anthony Kiedis, Flea, Chad Smih i John Frusciante. Faktem jednak jest, że formację założyło dwóch pierwszych, podczas gdy stanowiska perkusisty i gitarzysty w pierwszych latach działania grupy zmieniały się dość regularnie.
Z "papryczkami" mamy do czynienia z naprawdę ciekawą sytuacją. O ile sama grupa jest niezwykle ceniona w branży, tak samo jak Flea, Chad i John, o tyle w zdecydowanie mniejszym stopniu dotyczy to osoby Kiedisa. Umiejętności wokalisty są poddawane w wątpliwość tak naprawdę od samych początków działalności RHCP - a co najlepsze, robi to także sam zainteresowany! Anthony dał temu wyraz w 2023 roku, gdy pojawił się jako gość w prowadzonym przez Flea podcaście "This Little Light". Jak wyznał tam Kiedis, nie uważa się za muzyka, gdyż, jak twierdzi, nie ma umiejętności i wykształcenia.
ZOBACZ TAKŻE: Anthony Kiedis nie ma się za dobrego muzyka?
Anthony Kiedis ma muzyczne braki?
Teraz zdolności wokalisty zostały podważone po raz kolejny. Zrobił to producent muzyczny Michael Beinhorn, który pracował z grupą nad albumami The Uplift Mofo Party Plan oraz Mother's Milk. Wziął on całkiem niedawno udział w sesji pytań i odpowiedzi z fanami, gdzie musiał się zmierzyć z ciekawym wątkiem.
Jedna z osób zapytała Beinhorna o to, dlaczego słyszymy Frusciante, a nie tylko samego Kiedis w utworze-hołdzie dla Hillela Slovaka, czyli Knock Me Down z Mother's Milk w sytuacji, kiedy to Anthony był najlepszym przyjacielem gitarzysty. Warto przy tym zwrócić uwagę na fakt, że to wokal właśnie gitarzysty jest bardziej słyszalny w tym kawałku.
Jak stwierdził producent, wynikało to z faktu, iż kompozycja jest niezwykle melodyjna w swojej wymowie, a Kiedis zwyczajnie nie słyszy tonacji, a więc można powiedzieć, że jest pozbawiony tzw. słuchu muzycznego. Beinhorn dodał, że w tym wszystkim to właśnie John jest de facto autorem Knock Me Down i sam był wielkim fanem Slovaka. Jak opowiadał producent, nigdy w sumie nie dowiedział się, co zespół sądzi o finalnym miksie, ale po pierwszym przesłuchaniu utworu Kiedis miał "nieco wariować" i to nie w pozytywnym sensie.