Alex Van Halen wspomina moment, w którym po raz pierwszy usłyszał Black Sabbath na żywo
Alex Van Halen to współzałożyciel zespołu Van Halen. Muzyk jest znany ze swojego potężnego i innowacyjnego stylu gry. Nie da się ukryć, że odegrał kluczową rolę w kształtowaniu brzmienia grupy, która największe sukcesy święciła pod koniec lat siedemdziesiątych i w kolejnej dekadzie. Ostatnio Van Halen był gościem podcastu Metal Sticks, który prowadzi Nicko McBrain z Iron Maiden (perkusista obecnie nie koncertuje z grupą, ze względu na problemy zdrowotne, ale wciąż jest jej członkiem).
W wywiadzie perkusista postanowił wrócić wspomnieniami do momentu, kiedy po raz pierwszy zobaczył na żywo formację Black Sabbath. Na koncert legendarnej grupy, która wówczas supportowała Grand Funk Railroad, wybrał się ze swoim bratem, Eddiem. Młodzi muzycy byli tak zafascynowani energią płynącą ze sceny.
– Urwało mi głowę, kiedy Bill [Ward, perkusista - przyp. red.] walił w bębny basowe. To mnie powaliło [...]. Naprawdę wywarło ogromne wrażenie. O to właśnie chodzi. Chcesz, żeby dźwięk cię poruszył – powiedział perkusista.
Drugi obu grup później się skrzyżowały. We wrześniu 1978 roku na rynku ukazał się Never Say Die!, ósmy studyjny album Black Sabbath. Muzycy na trasę promującą zaprosili obiecujący support. To właśnie był Van Halen. Zespół miał już na koncie bardzo dobrze przyjętą debiutancką płytę, na której znalazły się takie utwory, jak m.in. Runnin' with the Devil czy Ain't Talkin' 'bout Love.
– Przyćmili nas. I zdmuchnęli ze sceny. Eddie był świetnym gościem. Zawsze był dla mnie miły. Miło więc było z nim przebywać. Podobnie jak z Alexem. Zabierałem ich wszystkich do lokalnego pubu. Było świetnie – powiedział wokalista Ozzy Osbourne w podcaście Ozzy Speaks na początku 2025.
Alex Van Halen pracuje nad albumem ze Steve'em Lukatherem z Toto
Alex Van Halen – również w podcaście Metal Sticks – ogłosił, że szykuje nową płytę. I nie robi tego sam. Współpracuje z gitarzystą Steve'em Lukatherem, znany z Toto. – Zapowiada się ekscytująco – dodał Van Halen.
Jeśli chodzi o prace w studiu, to... rządzi spontaniczność. – Spontanizm ma wiele do zaoferowania. W ten sposób Ed i ja robiliśmy wiele rzeczy razem w studiu. On po prostu grał, a my braliśmy fragmenty, a potem rozwijaliśmy małe pomysły i tworzyliśmy z tego piosenkę – wyjaśnił perkusista.
Warto też wspomnieć, że wcześniej informowano, jakoby Lukather pomagał Van Halenowi w tworzeniu piosenek na podstawie nieopublikowanego materiału, który perkusista nagrał ze swoim zmarłym bratem (Eddie Van Halen odszedł z tego świata w 2020 roku). Czy tak się rzeczywiście stanie? Na kolejne szczegóły musimy poczekać.