Spis treści
GUS podał nowe dane o bezrobociu w woj. mazowieckim
Z najnowszego komunikatu Urzędu Statystycznego w Warszawie wynika, że pod koniec grudnia 2025 roku stopa bezrobocia rejestrowanego w województwie mazowieckim wyniosła 4,3 proc. Choć region wypada lepiej na tle całego kraju, gdzie średnia to 5,7 proc., statystyki niosą ze sobą pewne ostrzeżenie. W ciągu roku wskaźnik ten podskoczył o 0,3 punktu procentowego. Oznacza to, że w rejestrach urzędów pracy widniało ponad 118 tysięcy osób – to o przeszło 9 tysięcy więcej niż w analogicznym okresie poprzedniego roku.
Sytuacja na lokalnych rynkach pracy jest skrajnie różna. Grudzień przyniósł rejestrację 11,5 tysiąca nowych bezrobotnych, z czego zdecydowana większość to osoby, które już wcześniej korzystały z pomocy urzędów. Zjawisko to pokazuje, że dla wielu mieszkańców regionu stabilne zatrudnienie wciąż pozostaje wyzwaniem.
Szydłowiec i okolice na szczycie zestawienia
Gdzie sytuacja wygląda najgorzej? Pod względem braku pracy od lat niechlubne pierwsze miejsce zajmuje powiat szydłowiecki. To właśnie tutaj odnotowano najwyższą stopę bezrobocia, która wyniosła aż 22,1 proc. Mimo że w skali roku wskaźnik ten nieco spadł, przepaść między tym regionem a resztą województwa wciąż jest gigantyczna. Bardzo trudna sytuacja panuje również w powiecie przysuskim, gdzie bezrobocie sięga 18,3 proc., oraz w powiecie radomskim z wynikiem 16,8 proc.
Dla porównania, w Warszawie stopa bezrobocia wynosi zaledwie 1,5 proc., co pokazuje, jak bardzo "dwubiegunowe" pod względem gospodarczym jest województwo mazowieckie. Niskie wyniki utrzymują się także w powiatach bezpośrednio sąsiadujących ze stolicą, takich jak warszawski zachodni czy pruszkowski.
Kto najczęściej szuka pracy na Mazowszu?
Dane statystyczne pozwalają stworzyć portret osoby bezrobotnej w regionie. Prawie połowę zarejestrowanych stanowią kobiety, a ogromnym problemem pozostaje bezrobocie długotrwałe, które dotyczy niemal 60 tysięcy osób. W trudnej sytuacji są także osoby powyżej 50. roku życia oraz młodzi dorośli, którzy dopiero próbują odnaleźć się na rynku.
Niepokój może budzić fakt, że ofert pracy w urzędach jest coraz mniej. W grudniu zgłoszono ich o jedną piątą mniej niż miesiąc wcześniej. Statystyki są nieubłagane: na jedną ofertę pracy przypadały pod koniec roku średnio 42 osoby bezrobotne. Dodatkowo kilkadziesiąt zakładów pracy już zapowiedziało zwolnienia grupowe, które w najbliższej przyszłości mogą objąć kilka tysięcy pracowników.