Spis treści
Nowy trend zza oceanu. Amerykanki promują kompot jako superfood
Internetowe platformy pełne są najróżniejszych mód, które co jakiś czas zdobywają ogromną popularność. Od pewnego czasu na TikToku królują trendy związane ze Słowiankami. Jeszcze rok temu mieszkanki USA zachwalały kaszę gryczaną jako rewolucyjne odkrycie kulinarne, podczas gdy internautki z Europy przekonywały, że najlepiej smakuje ona z duszonym mięsem i kiszonymi ogórkami. Hitem był również tak zwany "Slavic stare", czyli specyficzne, chłodne spojrzenie wyrażające obojętność. W Stanach Zjednoczonych odbierano to jako wyraz pogardy, podczas gdy dla Słowianek był to po prostu naturalny wyraz twarzy. Sugerowano, że tylko kobiety z naszej części Europy potrafią za pomocą samego wzroku zakomunikować znudzenie i trudno je usatysfakcjonować.
Teraz przyszła pora na kolejne sensacyjne odkrycie wprost zza oceanu. Amerykańskie użytkowniczki aplikacji masowo zaczęły przygotowywać kompot z truskawek, traktując go jako innowacyjny superfood, który ma cudownie działać na cerę i hamować procesy starzenia. W internecie roi się od nagrań, na których młode kobiety gotują owoce, by wypić słodki wywar i zjeść ugotowane truskawki. Ta nowa moda dotarła już do Europy i wzbudziła niemałe zdziwienie. Internautki z naszej części globu nie kryją rozbawienia faktem, że napój popularny w Polsce już w czasach PRL, stał się tam takim hitem. W komentarzach pojawiają się żarty na temat rzekomego zacofania. Okazuje się, że społeczeństwo od lat przyzwyczajone do przetworzonych i gazowanych napojów, dopiero teraz dostrzegło potencjał w prostych, gotowanych owocach.
Kolejne zaskoczenie na TikToku. Chicken tea to nic innego jak polski rosół
To jednak nie koniec rewelacji, które docierają do nas z amerykańskiego internetu. Obok truskawkowego kompotu zaczął zyskiwać popularność inny, równie zabawny dla nas trend. Wiele tamtejszych tiktokerek z dumą prezentuje sposób przygotowania "chicken tea". Zastanawiacie się co to takiego? Okazuje się, że to kurczak gotowany w wodzie z dodatkiem warzyw i różnorodnych przypraw, a powstały płyn spożywa się niczym herbatę. Trudno nie zauważyć podobieństwa do naszego tradycyjnego rosołu. Patrząc na to z przymrużeniem oka, można stwierdzić, że Amerykanie powoli kompletują nasz tradycyjny obiad - po kaszy na drugie danie i kompocie, przyszedł w końcu czas na pożywną zupę.