Spis treści
Nowe informacje po makabrycznym odkryciu w Ciechanowie. Prokuratura: szczątki należą do mężczyzny
Pojawiły się kolejne doniesienia dotyczące makabrycznego odkrycia w rejonie Ciechanowa. Śledczym udało się wstępnie ustalić, że kości znalezione w zaroślach należały do mężczyzny. Tożsamość ofiary wciąż pozostaje tajemnicą, jednak prokuratura liczy na to, że zabezpieczone na miejscu rzeczy osobiste pozwolą na szybkie rozwiązanie tej zagadki.
Przerażającego znaleziska dokonano w weekend. W sobotni wieczór dwójka spacerowiczów przechadzających się z psem w okolicach ulicy Płockiej natknęła się na fragment ludzkiej dłoni. Funkcjonariusze policji zostali natychmiast zaalarmowani i ruszyli do przeczesywania najbliższej okolicy. W gęstych zaroślach znaleziono resztę ciała, kilkaset metrów od miejsca, gdzie leżała dłoń.
Zgon mógł nastąpić zimą. Znaleziono notatnik i telefon
Bartosz Maliszewski, rzecznik płockiej Prokuratury Okręgowej, poinformował o nowych ustaleniach. Zaznaczył, że znaleziono zeszkieletowane szczątki w ciepłych ubraniach, co sugeruje, że do tragedii doszło w miesiącach zimowych. W pobliżu zmarłego nie było żadnych dokumentów tożsamości, ale śledczy zabezpieczyli telefon i notatnik. Biegli mają nadzieję, że te przedmioty pozwolą wyjaśnić sprawę. Na tym etapie na ciele nie widać ewidentnych urazów mogących świadczyć jasno o udziale osób trzecich czy wypadku.
Śledczy czekają na wyniki sekcji zwłok oraz analizę telefonu i notatnika w Ciechanowie
W najbliższym czasie przeprowadzona zostanie sekcja zwłok, która ma rzucić więcej światła na tę tajemniczą śmierć. Postępowanie najpewniej będzie prowadzone w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci, zgodnie z obowiązującymi przepisami Kodeksu karnego. Odnosząc się do dłoni, która została znaleziona w pewnej odległości od reszty zwłok, prokurator Maliszewski zaznaczył, że nie ma dowodów na celowe odcięcie kończyny. Wszystko wskazuje na działalność dzikich zwierząt, które mogły rozszarpać ciało po śmierci mężczyzny.