Produkcja telewizyjnej Jedynki, emitowana między 2006 a 2016 rokiem, zyskała status prawdziwie kultowej. Choć początkowe plany zakładały zaledwie cztery sezony, a debiutancka seria nie zwiastowała aż tak gigantycznego sukcesu, z czasem historia mieszkańców Wilkowyj stała się ogromnym komercyjnym hitem. W momentach największej oglądalności przed telewizorami zasiadało nawet dziesięć milionów osób. Widzowie pokochali perypetie Amerykanki Lucy, która po odziedziczeniu dworku po babci zdecydowała się zamieszkać na polskiej wsi. Największym magnesem i osią fabularną były jednak nieustanne spory braci bliźniaków – wójta i proboszcza, a także niezapomniane dyskusje stałych bywalców słynnej ławeczki. Niesłabnące zainteresowanie skłoniło twórców do nakręcenia łącznie dziesięciu sezonów (130 odcinków) oraz filmu kinowego.
Japycz nie od razu dołączył do ławeczki w „Ranczu”
Co ciekawe, Stach Japycz nie był członkiem słynnej ławeczki od pierwszego klapsa na planie. Postać ta pojawiła się dopiero w drugim sezonie, kiedy bohater wrócił do Wilkowyj, by zakopać topór wojenny z bratem Janem. Japycz brał też czynny udział w odbudowie Country Clubu. Z czasem, po śmierci brata w serialu, na stałe zajął miejsce pod sklepem Więcławskiej.
Do jednych z najbardziej rozbrajających wątków w serialu z pewnością należy zaliczyć jego relację z Michałową. Początkowa niechęć i dystans powoli przerodziły się w głębokie uczucie, które ostatecznie zaprowadziło parę przed ołtarz. Świeżo upieczony mąż zabrał nawet ukochaną w romantyczną podróż do Grecji.
Słynna ławeczka była miejscem, w którym bohaterowie w ostry i trafny sposób komentowali nie tylko wiejskie podwórko, ale i sprawy wagi państwowej. Wiele z tych dyskusji na zawsze weszło do kanonu polskiej telewizji.
Ostatnia scena z Japyczem w „Ranczu” wyciska łzy
Finałowy epizod z udziałem Stacha Japycza to bez wątpienia jedna z najmocniej chwytających za serce scen w całej historii produkcji. W ośnieżonych Wilkowyjach trwały jednoczesne przygotowania do wieczerzy wigilijnej i oczekiwanie na ostateczne wyniki wyborów prezydenckich. Stała ekipa spod sklepu obchodziła święta w swoim własnym, niepodrabialnym stylu, racząc się kultowym Mamrotem. Po symbolicznym uwolnieniu karpi, na sam koniec odcinka, panowie zorganizowali sobie skromną Wigilię, by wzruszająco podziękować widzom za lata spędzone wspólnie przed telewizorami.
Co dalej z postacią Japycza w nowym „Ranczu”?
Franciszek Pieczka odszedł niespodziewanie w 2022 roku, co było ogromnym ciosem zarówno dla środowiska aktorskiego, jak i rzeszy oddanych fanów. Szybko pojawiły się pytania o przyszłość postaci Stacha Japycza. Z ustaleń dziennikarzy „Super Expressu” wynika jednoznacznie – twórcy nie planują zastępować ani Franciszka Pieczki, ani Pawła Królikowskiego innymi aktorami. Na ten moment nie zdradzono jednak, w jaki sposób scenarzyści postanowili zamknąć wątek Japycza, ponieważ ekipa dopiero weszła na plan zdjęciowy.
Wiadomo natomiast, że w produkcji zobaczymy Daniela Olbrychskiego, który ma wcielić się w rolę dalekiego krewnego zmarłego bohatera.