Zimą ubiegłego roku amerykańska prasa poinformowała o brutalnym morderstwie. Życie stracił ceniony reżyser filmowy Rob Reiner, odpowiedzialny za takie klasyki jak „Bezsenność w Seattle", "The Spinal Tap" oraz „Zmowa pierwszych żon", a także jego żona, zajmująca się fotografią Michelle Reiner. Makabrycznego odkrycia w ich posiadłości na terenie Los Angeles dokonała córka małżeństwa, odnajdując zmasakrowane ciała rodziców. Ofiary miały na ciele liczne rany zadane ostrym narzędziem, co natychmiast skłoniło lokalnych śledczych do wszczęcia postępowania w kierunku zabójstwa.
W pierwszych komunikatach informowano o braku zatrzymanych, jednak zaledwie po kilku godzinach w ręce funkcjonariuszy wpadł główny podejrzany. Okazał się nim syn zamordowanych, Nick Reiner, który błyskawicznie trafił do aresztu z zarzutami podwójnego morderstwa pierwszego stopnia. Oskarżony konsekwentnie zaprzeczał swojej winie, a w mediach zaczęto szeroko opisywać jego wieloletnie zmagania z uzależnieniem od substancji psychoaktywnych oraz poważne problemy ze zdrowiem psychicznym. Wiosną bieżącego roku sprawa nabrała nowego tempa, teraz zaś śledczy przygotowali zaktualizowany akt oskarżenia, zawierający kluczowe dla dalszego procesu ustalenia.
Wielka ława przysięgłych stawia zarzuty synowi Roba Reinera
Jak podają dziennikarze serwisu „NBC Los Angeles", Nick Reiner został oficjalnie postawiony w stan oskarżenia przez ławę przysięgłych. Ostateczne udowodnienie jego winy przed sądem będzie teraz głównym zadaniem amerykańskiej prokuratury w trakcie zbliżającego się procesu.
Przełomowym elementem w najnowszym dokumencie sądowym jest dodatkowy punkt oskarżenia. Przysięgli uznali, że sprawca celowo przygotowywał się do napaści na swoich bliskich i dosłownie „czatował" na moment ataku. Oznacza to, że tragiczna śmierć reżysera i jego żony nie wynikała z nagłego afektu czy domowej awantury, lecz stanowiła z góry zaplanowaną egzekucję, do której napastnik wykorzystał przyniesiony ze sobą nóż.
Ze względu na wystąpienie szczególnych okoliczności, jakimi są podwójne zabójstwo oraz wcześniejsze zaplanowanie zbrodni, procedura sądowa uległa znacznemu przyspieszeniu. Prawnicy zrezygnowali z zaplanowanego na jesień posiedzenia wstępnego, stwierdzając, że zgromadzony materiał dowodowy w pełni pozwala na natychmiastowe rozpoczęcie procesu. Mężczyzna ponownie stanie przed wymiarem sprawiedliwości 15 września bieżącego roku, a za popełnione czyny grozi mu najwyższy wymiar - kara śmierci.