Producent Don Was o muzyku, który "zmienił koncepcję gitary rytmicznej i prowadzącej". Chodzi o prawdziwą legendę rocka!
Don Was to postać-instytucja w świecie muzycznym. Na przestrzeni lat pracował z takimi artystami, jak m.in. Bob Dylan, Elton John, Iggy Pop czy B.B. King. Przez ponad dwie dekady był współpracownikiem kultowej formacji The Rolling Stones. Wyprodukował on m.in. albumy Bridges to Babylon z 1997 oraz A Bigger Bang z 2005.
Wszystko natomiast zaczęło się w 1993 roku od... kompletnego chaosu. Was, w wywiadzie dla Bass Player, postanowił powspominać pracę ze Stonesami. Kiedy po raz pierwszy spotkał się z Mickiem Jaggerem i Keithem Richardsem, obaj usiedli po jego bokach i... zaczęli mówić jednocześnie. – Żaden z nich nie ustąpił drugiemu. Moja głowa latała w tę i z powrotem, jakbym oglądał mecz ping-ponga. Mick wyliczał, czego oczekuje od producenta, a Keith wyjaśniał, dlaczego, do jasnej cholery, żadnego producenta nie potrzebują! Trwało to jakieś dwie minuty, co w tej sytuacji okazało się czymś koszmarnie długim – wspominał producent.
Sporo ciepłych słów Don Was skierował, w tej rozmowie, w stronę Richardsa. – Jest ostry jak brzytwa i bardzo oczytany. To on samodzielnie zmienił koncepcję gitary rytmicznej oraz prowadzącej. Pogląd, że jego gra jest niedbała, to błąd. Jeśli posłuchasz, jak ostry jest jego atak i jak uwalnia dźwięki, zamiast pozwolić im się rozmyć, zrozumiesz, że ma nienaganną technikę i głęboki groove. Z wiekiem staje się coraz lepszy. Jest bardziej zwięzły i skuteczny w swoich wyborach. Więc tak, nadal ma w sobie to coś. A kluczem do wyciągnięcia z niego wszystkiego, co najlepsze, jest nie wchodzić mu w drogę i pozwolić być sobą – dodał amerykański producent, który jasno stwierdził, że The Rolling Stones to "najwspanialszy zespół wszech czasów".
Co z nowym albumem od The Rolling Stones?
Muzycy The Rolling Stones są gotowi do wydania kolejnego studyjnego albumu. Gitarzysta Ronnie Wood, na łamach brytyjskiego dziennika The Sun, zadeklarował, że kolejny studyjny krążek ukaże się na rynku w 2026. Przypomnijmy, że na ten moment dyskografię zespołu zamyka album Hackney Diamonds z 2023.
Gorzej sprawa wygląda z koncertami. W 2024 muzycy trochę koncertowali w Stanów Zjednoczonych. W ubiegłym roku były plany związane z europejską trasę. Ale ta ostatecznie nie doszła do skutku. Fani mieli nadzieję, że Stonesi wrócą na scenę w 2026. Jednak The Sun, jako pierwszy, poinformował, że do tego najprawdopodobniej nie dojdzie opierając się na informacjach od "amerykańskiego krytyka muzycznego". Przekazał on, że decyzja o odwołaniu planów zapadła z inicjatywy Richardsa. Gitarzysta miał przyznać, że podróżowanie uniemożliwia mu jego obecny stan zdrowia.