YUNGBLUD nazywany jest "przyszłością rocka". Tak reaguje na to sam muzyk

2026-05-20 11:46

Nie ma chyba drugiej takiej osoby ze świata współczesnej muzyki popularnej, o której zrobiłoby się tak głośno w tych gitarowych przestrzeniach w ostatnich miesiącach. YUNGBLUD zdecydowanie osiągnął kolosalny sukces i był osobą, która, zwłaszcza w 2. połowie 2025 roku, była nieustannie na świeczniku. Dziś mówi się już o nim jako o "nadziei rocka". Co na to sam zainteresowany?

YUNGBLUD

i

Autor: Materiały prasowe/ Materiały prasowe

Choć niejaki YUNGBLUD był obecny w muzycznym świecie już od dobrych kilku lat, zdążył w tym czasie nagrać i wydać trzy studyjne płyty, to dopiero za sprawą czwartej, Idols, udało mu się zyskać większy, niż kiedykolwiek rozgłos. Tuż po premierze tego utrzymanego w otwarcie gitarowym stylu krążka Dominic Harrison (prawdziwe imię i nazwisko artysty) wziął udział w "Back to the Beginning", czyli pożegnalnym koncercie Ozzy'ego Osbourne'a i Black Sabbath. Jego wykonanie ballady Changes natychmiastowo podbiło świat, samemu YUNGBLUDOWI zapewniając ogromny rozgłos, uznanie i pierwszą statuetkę w karierze Grammy. Do tego dodać należy EP-kę, nagraną przez Harrisona z zespołem Aerosmith - wszystko to doprowadziło do tego, że zaczęto o nim mówić jako o "nadziei rocka".

YUNGBLUD oddał hołd Ozzy’emu Osbourne’owi na koncercie w Warszawie!

YUNGBLUD komentuje, czy rzeczywiście uważa się za "nadzieję rocka"

Co o tym wszystkim, co w ostatnim czasie zadziało się wokół niego sądzi sam zainteresowany? Będący obecnie w trasie koncertowej po Stanach Zjednoczonych YUNGBLUD skomentował to w nowym wywiadzie dla "i Paper". Jak stwierdził, on sam nie do końca lubi, gdy mówi się o nim jako o "nadziei rocka". Stwierdza, że to fakt, że ma za sobą świetny rok i argumentuje, że on sam wciąż ma siebie za "zwykłego dzieciaka z klasy średniej, angielskiego chłopaka, który bardzo kocha swój kraj".

Mimo tego YUNGBLUD nie ukrywa, że wciąż ma apetyt na więcej. Stwierdził, że zagrał na największych arenach na świecie, na najważniejszych festiwalach - teraz zaś zamierza obrać za cel stadiony. Mówi, że zdaje się to być cel całkiem realny, zważając na fakt, że w ostatnich miesiącach stał się - a przynajmniej postać, którą wykreował - dość rozpoznawalny.

Istnieje wiele różnych wcieleń Yungbluda. Nie wiedziałem, czy Yungblud będzie postacią, jak Ziggy Stardust, ale teraz to nazwisko jest większe niż bystry dzieciak z północnej Anglii. Nawet cholerni celnicy o 6 rano między Buffalo a Toronto wiedzą, kim jest Yungblud - mówi muzyk w wywiadzie.

10 nowych artystów, którzy udowadniają, że rock żyje i ma się świetnie: