We wtorek 19 maja do Polski powróciła jedna z najsłynniejszych metalowych formacji na świecie, czyli Metallica. Zespół tworzony przez Jamesa Hetfielda, Larsa Ulricha, Kirka Hammetta oraz Roberta Trujillo po dwóch latach od warszawskiego występu znów zagrał dla polskich fanów. Tym razem muzycy pojawili się na Stadionie Śląskim w Chorzowie, na którym ostatnio występowali 18 lat temu.
Ogromne zainteresowanie wydarzeniem było widoczne od razu po starcie sprzedaży biletów, które błyskawicznie znikały. W dniu koncertu wokół słynnego "Kotła Czarownic" zgromadziły się ogromne rzesze fanów, co wywołało dyskusje o możliwym pobiciu rekordu frekwencji na tym stadionie. Do tej pory najlepszy wynik należał do Dawida Podsiadły, jednak już podczas występu Metalliki okazało się, że padł nowy rekord.
James Hetfield o rekordowej frekwencji na koncercie Metalliki
W trakcie muzycznego widowiska do publiczności przemówił James Hetfield. Lider Metalliki z dumą ogłosił, że podczas trzeciego występu na tegorocznej europejskiej trasie zespół po raz trzeci ustanowił rekord obiektu. Wokalista przekazał ze sceny, że 19 maja na Stadionie Śląskim bawiło się ponad 90 tysięcy fanów mocnego brzmienia.
Tym samym amerykańska grupa pobiła rezultat, który w 2024 roku ustanowił Dawid Podsiadło, gromadząc na jednym koncercie około 88 tysięcy widzów. Jak poinformował serwis "Chorzów Nasze Miasto", dokładna liczba uczestników występu Metalliki wyniosła 88 656 osób. Na oficjalne potwierdzenie tych danych trzeba jeszcze poczekać na komunikaty od samego zespołu lub władz chorzowskiego stadionu.
Warto dodać, że Metallica po raz kolejny przygotowała dla polskiej publiczności specjalną niespodziankę. Podczas koncertu w Chorzowie Kirk Hammett oraz Robert Trujillo wykonali własną wersję przeboju "Chciałbym być sobą" z repertuaru legendarnego Perfectu. To już czwarty raz, kiedy muzycy sięgnęli po polski klasyk na naszym terenie.