"Trasa koncertowa jest dla mnie jak praca w fabryce". To słowa Mikaela Åkerfeldta z Opeth

2026-02-20 14:59

Mikael Åkerfeldt, lider formacji Opeth, w najnowszym wywiadzie zdobył się na brutalną szczerość. Muzyk przyznał otwarcie, że życie w trasie to dla niego coraz większy ciężar. – Dla mnie jest to jak praca w fabryce. To nie wydaje mi się "muzyczne" – wyjaśnił Åkerfeldt.

Mikael Åkerfeldt

i

Autor: Karol Makurat/ Reporter

"Trasa koncertowa jest dla mnie jak praca w fabryce". To brutalnie szczere słowa Mikaela Åkerfeldta, lidera Opeth

Już ponad trzy dekady na rynku muzycznym działa szwedzka formacja Opeth dowodzona przez wokalistę i gitarzystę Mikaela Åkerfeldta. Wywodząca się ze Sztokholmu grupa przeszła fascynującą ewolucję: od surowego death metalu po wyrafinowany rock progresywny.

Zespół, na ten moment, wypuścił w świat czternaście studyjnych albumów (dyskografię zamyka krążek The Last Will and Testament z listopada 2024). I wciąż promuje całość na koncertach. Co ciekawe, Åkerfeldt przyznał wprost, w rozmowie dla portalu Blabbermouth, że – wraz z upływem lat –podróżowanie i granie tras staje się dla niego coraz trudniejsze. 

Oto najlepsze metalowe albumy koncertowe w historii. Jakie tytuły wskazała sztuczna inteligencja?

Nie przepadam za trasami koncertowymi. Są aspekty, które lubię. Same koncerty są, powiedziałbym, punktem kulminacyjnym dnia. Ale jeśli tego nie czujesz, mogą być też przekleństwem. Walczę z bezsennością na tle nerwowym związaną z trasami. Z jakiegoś powodu wywieram na siebie dużą presję, obecnie większą niż wcześniej. Bezsenność sprawia, że ​​czuję się dość niepewnie podczas koncertów. Kiedy już jestem na scenie, wszystko wraca do normy. Po kilku utworach mogę się tym cieszyć – wyjaśnił lider Opeth. 

Åkerfeldt porównał nawet trasę koncertową do... pracy w fabryce. – To nie jest "muzyczne" zajęcie. Ścigamy wersje studyjne, próbując zagrać je idealnie, co jest niemożliwe. Brzmimy lepiej niż kiedykolwiek, ale wciąż gonimy ducha. To nie jest praca kreatywna, tylko odtwarzanie czegoś, co zrobiło się lata temu. Czuję się jak niewdzięczny bękart, że nie potrafię się tym cieszyć tak bardzo, jak powinienem, bo przecież ludzie walą na nasze koncerty drzwiami i oknami. Ale ja kocham tworzyć. Chciałbym spędzać więcej czasu na pisaniu nowej muzyki, zamiast powtarzać starą – dodał muzyk. 

Obecnie Opeth jest w trasie po Ameryce Północnej, na której towarzyszy im Katatonia. W czerwcu muzycy znów będą grać na Starym Kontynencie (m.in. na letnich festiwalach). Z kolei jesienią na grupę czeka kilka występów w Ameryce Południowej oraz Meksyku.