Historia zespołu blink-182 i Toma DeLonge jest dość burzliwa. Wokalista co prawda, wraz z Markiem Hoppusem i Scottem Raynorem współzałożył zespół, jako jedyny jednak aż dwukrotnie z niego odszedł.
Po raz pierwszy do takiej sytuacji doszło w 2005 roku, w efekcie czego miała miejsce czteroletnia przerwa w działalności grupy. Ta reaktywowała się w 2009 roku, sześć lat później jednak Tom po raz kolejny ogłosił, że odchodzi z blink-182. Tym razem Hoppus i Travis Barker postanowili działać dalej, a nowym wokalistą zespołu został Matt Skiba, z którym nagrano dwie płyty: California oraz Nine.
W 2022 roku jednak Skiba ogłosił, że podziękowano mu za dalszą współpracę, co rozbudziło pogłoski o możliwym powrocie blink-182 w tym najsłynniejszym kształcie. Tak się rzeczywiście stało, co zostało oficjalnie ogłoszone jesienią 2022 roku. W końcu także światło dzienne ujrzał świetnie przyjęty kawałek Edging, który był pierwszym zwiastunem krążka One More Time..., od premiery którego za chwilę miną trzy lata.
PORUSZONY Tom DeLonge na meczu!
Na ten moment formacja robi sobie przerwę od występowania, pewne jest już jednak, że będzie koncertować, również w Europie, w 2027 roku. W branży co i rusz do tego pojawiają się plotki o możliwej nowej płycie.
Tymczasem Tom DeLonge w pełni korzysta z wolnego czasu i we wtorek 6 października pojawił się na meczu San Diego Padres przeciwko Milwaukee Brewers. Wokalista od lat jest kibicem pierwszej z wymienionych drużyn - której nieoficjalnym hymnem jest jeden z klasyków blink-182.
Mowa o All The Small Things, które jest śpiewane przez San Diego Padres, gdy Ci wygrywają. Taka właśnie sytuacja miała miejsce podczas ostatniego meczu, w efekcie czego niemal cały stadion zaczął śpiewać numer. Kamery natychmiast zostały skierowane na Toma, który wydawał się być naprawdę poruszony i wzruszony tym, czego sam stał się uczestnikiem.
Zobacz ten moment na poniższym nagraniu: