The Who jako awatary? "Technologia tego typu daje nam szansę na drugie życie"

Czy kultowa formacja The Who pójdzie w ślady ABBY i zaprezentuje w przyszłości fanom widowisko z użyciem cyfrowych awatarów? Pete Townshend z dużą entuzjazmem odnosi się do nowoczesnych technologii. Jest jednak jedno "ale"...

Pete Townshend i Roger Daltrey z The Who w ciemnych okularach. O przyszłości zespołu przeczytasz na EskaRock.
Autor: The Who/ Materiały prasowe

The Who jako cyfrowe awatary? Gitarzysta Pete Townshend zdradza, dlaczego to może się nie udać

Po tym, jak ABBA odniosła gigantyczny sukces za sprawą koncertów pod szyldem Voyage, a formacja Kiss, po zakończeniu pożegnalnego tournée w 2023, potwierdziła, że powróci w niedalekiej przyszłości, ale pod postacią awatarów. Rozwój technologii sprawił, że zespoły, które pożegnały się z występami na żywo, mają realną alternatywę, aby dalej funkcjonować w temacie koncertowym.

Czy kultowa formacja The Who pójdzie w te ślady? Gitarzysta Pete Townshend z dużą entuzjazmem odnosi się do nowoczesnych technologii. W rozmowie z portalem Classic Album Review muzyk nie krył fascynacji obecnymi możliwościami.

Eska Rock_Najbardziej brytyjskie zespoły wszech czasów. Tak uważają słuchacze BBC

Tego rodzaju technologia daje nam prawdopodobnie nowe życie. To byłoby genialne, ale zobaczymy. Mówiąc szczerze, myślę, że Roger [Daltrey, wokalista The Who - przyp. red.] i ja musimy najpierw jeszcze troszkę się postarzeć. Wydaje mi się, że największą przeszkodą do pokonania na tej drodze byłby sam Roger –dodał Townshend.

Gitarzysta zwrócił uwagę na to, że Daltrey jest obecnie w pełni pochłonięty działalnością pod własnym nazwiskiem. We wspomnianej rozmowie pojawił się także temat potencjalnej rezydentury koncertowej w nowoczesnej hali Sphere w Las Vegas. –Roger nie jest specjalnie zainteresowany graniem w Sphere. A jeśli chcę zrobić coś pod szyldem The Who, potrzebuję jego, a on potrzebuje mnie. Zatem prawdopodobnie do tego nie dojdzie. Sphere jest jednak niezwykle interesujące, bo dosłownie rozwala mózg. Człowiek po prostu zastanawia się: "Co jeszcze może się wydarzyć?" – podsumował gitarzysta The Who.

"Zrobiliśmy próbę, aby sprawdzić, czy jesteśmy w stanie wyjść jeszcze na scenę". Roger Daltrey daje nadzieję fanom The Who

Brytyjski zespół zamknął amerykańską część pożegnalnego tournée w 2025, ale... być może The Who nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.

Informację o powrocie do The Who potwierdził, w mediach społecznościowych, perkusista Zak Starkey, któremu w 2025 podziękowano za dalszą współpracę po prawie trzech dekadach. Sam muzyk przeżył istny rollercoaster przez tą sytuację, ponieważ został zwolniony z grupy... dwukrotnie i to na przestrzeni zaledwie kilku tygodni. Na początku września 2026 Starkey ostatecznie wrócił do The Who.

– Czekam z niecierpliwością, żeby znowu dać czadu z The Who. Próba była świetna. Chyba nigdy nie mieliśmy tak intensywnej próby – napisał w mediach społecznościowych. Później dodał, w wywiadzie dla Variety: – Ćwiczyliśmy przez jedno popołudnie i ogień był niesamowity. Jestem niezwykle szczęśliwy, że wracam do grania muzyki, którą kocham, z ludźmi, których kocham. Dobrze być z powrotem w domu. 

Wokalista Roger Daltrey wyjaśnił również powód niedawnego spotkania w studiu: – Zrobiliśmy próbę, aby sprawdzić, czy jesteśmy w stanie wyjść jeszcze na scenę w przyszłym roku – czy wciąż wyciągamy te wysokie nuty i czy wciąż mamy w sobie tę właściwą moc. Muzyka The Who wymaga niesamowitego ognia. Bez tego bylibyśmy jak Herman's Hermits bez Hermana.

Oto ciekawostki o albumie Tommy od The Who: