Coś naprawdę zastanawiającego dzieje się od ponad roku w obozie zespołu Pearl Jam. Przypominamy, że już latem 2025 formacja wydała za pośrednictwem swoich mediów społecznościowych oświadczenie, w którym poinformowano, że po niemal trzech dekadach odejść z niej zdecydował się Matt Cameron.
Choć w przypadku perkusisty dość szybko stało się jasne, że powodem takiego stanu rzeczy najpewniej są rozmaite projekty, związane z nadchodzącą, ostatnią płytą Soundgarden, o tyle zupełnie inaczej wygląda to w przypadku zespołu. Praktycznie przez cały ten rok wokół Pearl Jam nie działo się nic interesującego, z tym większą nadzieją fani i fanki formacji patrzyli więc na ostatni weekend września, na kiedy to zaplanowany został jedyny w tym roku koncert kapeli. Wiele wskazywało na to, że to na nim właśnie poznamy nowego bębniarza grupy - ostatecznie tak się nie do końca stało.
27 września Pearl Jam występowali na Ohama Fest i wtedy to za bębnami zasiadł niejaki Abe Laboriel Jr. Jest to to pochodzący z Bostonu 55-letni perkusista, pochodzący z muzycznej rodziny - jest synem uznanego meksykańskiego basisty Abrahama Laboriela oraz siostrzeńcem wokalisty Johnny'ego Laboriela. Karierę rozpoczął jako perkusista sesyjny, grając u boku samego Steve'a Vaia, rozpoznawalność zyskał jako muzyk zespołu Paula McCartneya.
Choć Laboriel został natychmiastowo okrzyknięty nowym perkusistą Pearl Jam, to nieoczekiwanie Eddie Vedder zaczął studzić nastroje mówiąc, że sytuacja nie jest taka oczywista.
Poszukiwania nowego perkusisty Pearl Jam wciąż trwają!
Teraz potwierdził to także Jeff Ament. Muzyk w rozmowie dla Under the Radar wyznał, że wciąż trwają poszukiwania stałego następcy Matta Camerona. Choć basista określił Laboriela mianem "świetnego perkusisty", to już w innym wywiadzie, dla "The Seattle Times", dodał, że nieoczywista sytuacja z nim wynika z faktu, że od lat współpracuje on z McCartneyem, co stanowi dla niego priorytet.
Ament tłumaczy, że na początku przyszłego roku w obozie Pearl Jam dojdzie do kilku rozmów, w trakcie których zostaną ustalone plany na przyszłość. Co ciekawe, basista nie ukrywa, że chciałby wraz z formacją nie tylko nagrać nowy album, ale też zagrać w 2027 roku kilka koncertów.
Wciąż o tym rozmawiamy. On gra z Paulem, więc to też jest częścią całego układu. Nie ustaliliśmy jeszcze konkretnie, co będziemy robić dalej – poza tym, że w pewnym momencie spróbujemy nagrać płytę. Pewnie na początku roku usiądziemy do rozmów, żeby zaplanować przyszły rok, bo wiem, że chcemy zagrać kilka koncertów. Zobaczymy więc, co przyniesie los - mówi Jeff Ament dla "The Seattle Times".