Pete Townshend o Led Zeppelin: "Próbowali podkraść naszą publiczność!"
Pete Townshend, gitarzysta kultowej grupy The Who, w najnowszym wywiadzie szczerze opowiedział o trudnej relacji z Led Zeppelin. Muzyk przyznał, że przez dekady nie potrafił przekonać się do twórczości tej ekipy. A wszystko to przez... zazdrość o fanów.
W rozmowie z Barrym Robinsonem z Classic Album Review Townshend wrócił pamięcią do przełomu lat 60. i 70., kiedy na rynku muzycznym rodziło się ciężkie granie.
Gitarzysta The Who, bez owijania w bawełnę, wyznał, że przez lata omijał dyskografię LZ, a jedynym zespołem, związanym z cięższym graniem, do którego miał w tamtym okresie prawdziwą słabość, było australijskie AC/DC.
Nigdy tak naprawdę nie wciągnąłem się w Led Zeppelin. To o tyle zabawne, że całkiem niedawno próbowałem namówić Jimmy’ego Page’a na wspólny obiad. Napisałem do niego: "Przesłuchałem znów wszystkie płyty Zeppelinów i stwierdzam, że jest tam parę zajebistych utworów". Po prostu w tamtych czasach bardzo nie podobało mi się to, że w pewnym sensie próbowali podkraść naszą publiczność – powiedział Townshend.
We wspomnianym wywiadzie gitarzysta został także zapytany, czy jego zdaniem The Who przyczynili się do narodzin heavy metalu pod koniec lat 60. Co odpowiedział Townshend?
– W pewnym sensie tak, ale myślę, że główna różnica polegała na tym, iż zespoły takie jak Black Sabbath i cała reszta – dopóki nie pojawiło się Led Zeppelin łączące mocne brzmienie z wolniejszymi numerami i balladami – traktowały heavy metal niemal jak filozofię religijną. To było zakorzenione w mroku i często w ironii. Poza tym w metalu niezwykłe były umiejętności techniczne. Wielu muzyków powoływało się na nasz album "Live At Leeds" z 1970 roku jako ten, który dał im przyzwolenie na szaleństwo, improwizację i rozwijanie skrzydeł – podsumował członek The Who.
Czy doczekamy się kolejnego studyjnego albumu od The Who?
Przez ostatnie lata fani The Who musieli godzić się z myślą, że album Who z 2019 będzie pożegnaniem grupy z nagraniami studyjnymi. Obecnie nie jest to takie wcale oczywiste. Wszystko przez wpis gitarzysty Pete'a Townshenda.
Muzyk udostępnił jakiś czas temu, w mediach społecznościowych, zdjęcia przedstawiające jego nowe studio nagraniowe. Jeden z fanów w komentarzu prowokująco napisał, że jest przekonany, że w tym miejscu z pewnością nie powstanie nowy album The Who. Townshend odpowiedział krótko: "Możesz być w błędzie. Roger [Daltrey - wokalista, przyp. red.] chce spróbować".
Ta deklaracja jest o tyle zaskakująca, że to właśnie on był do tej pory największym hamulcowym w temacie nowych nagrań...