The Rolling Stones - 5 ciekawostek o “Aftermath” na 60-lecie | Jak dziś rockuje?

2026-04-14 14:50

W połowie lat 60. The Rolling Stones zaczęli w końcu osiągać swój tak wyczekiwany sukces. Grupa miała już na koncie kilka przebojów, grała nie tylko w rodzimej Wielkiej Brytanii, ale także Stanach Zjednoczonych, mimo to wciąż potrzebne było jej jednak "to coś ", ten artystyczny przełom. Uznaje się, że nadszedł on ostatecznie w 1966 roku za sprawą czwartej (w UK) płyty studyjnej.

Nie da się ukryć - 1965 był niezwykle intensywnym rokiem dla zespołu The Rolling Stones. Panowie rozpoczęli go od wydania w styczniu drugiego albumu w Wielkiej Brytanii, The Rolling Stones No. 2, a już miesiąc później światło dzienne ujrzał trzeci, zorientowany jedynie na amerykański rynek: The Rolling Stones, Now!. Jednak to cztery miesiące później miało miejsce wydarzenie, które nie tylko zmieniło muzykę rockową, ale także ukształtowało całą dalszą karierę Stonesów.

Dokładnie 4 czerwca 1965 roku swoją premierę miał wydany jedynie na singlu utwór (I Can't Get No) Satisfaction. Oparty na charakterystycznym riffie numer dotarł na szczyt listy przebojów po obu stronach Atlantyku. Można stwierdzić, że kompozycja, którą dziś uznaje się za jedną z najważniejszych i najbardziej znanych na całym świecie, nadała działalności zespołu zupełnie nowej energii. Już miesiąc później ten zaprezentował kolejny album, wydany tak na Wyspach, jak i w USA Out of Our Heads. Na tym 1965 roku Panowie nie skończyli, przedstawiając jeszcze w grudniu, tylko w Stanach, wydawnictwo o tytule December's Children (And Everybody's). To z niego pochodzi, także cieszący się statusem przeboju Get Off of My Cloud.

W czym tkwi sekret długowieczności The Rolling Stones? Ronnie Wood zabrał głos!

Twórcza swoboda

Grupa, mocno rywalizująca w tym czasie z The Beatles, miała więc w końcu ten światowy sukces. Wydając jednak do tej pory płyty, żadnej nie skonstruowała tak, aby w pełni pokazać siebie, a więc nie zaprezentowała żadnej, na którą złożyłby się tylko autorski materiał. 

Moment na powstanie takowego nadszedł na przełomie 1965 i 1966 roku, kiedy to grupa rozpoczęła prace nad kolejnych projektem. Panowała w niej wtedy dość gęsta atmosfera, a problemem były relacje. Brian Jonson wciąż postrzegany był jako jej lider, do tego dzięki związkowi z niemiecką modelką Anitą Pallenberg rzeczywiście udało mu się na nowo zyskać pewność siebie, dzięki czemu lepiej wcielał się w rolę zespołowego wodza. Nie było to jednak w smak Mickowi Jaggerowi, który miał mu zazdrościć ogólnej sytuacji życiowej, w efekcie czego rozpadł się jego związek z Chrissie Shrimpton, gdyż chciał on dla siebie partnerki dużo lepiej pasującego do jego nowego, gwiazdorskiego statusu. Perypetie miłosne przeżywali także pozostali członkowie Stonesów, a w szczególności Keith Richards, który... zapałał namiętnością do Pallenberg!

W końcu w grudniu 1965 zespół zamknął się w RCA Studios, gdzie, tym razem bez zwyczajowego pośpiechu, przystąpił do prac nad nową muzyką. Panowie mieli w tym dużą wolność i swobodę, mogli improwizować, eksperymentować, rozwijać i zmieniać swoje brzmienie. Kluczową rolę odegrał w tym inżynier dźwięku Dave Hassinger. W czasie tym powstało ponad dziesięć utworów, w tym wydany na singlu (ale nie umieszczony na nowej płycie) 19th Nervous Breakdown - stał się on kolejnym przebojem Stonesów.

Czas na prawdziwe The Rolling Stones

Choć Brian Jones rzeczywiście w dużej mierze przyczynił się do brzmienia i aranżacji nowej płyty zespołu, to de facto w trakcie prac nad nią pogrążał się w nałogu narkotykowym, w efekcie którego bywał wręcz niezdolny do prac w studiu. To z tego powodu większość partii na nową płytę nagrał Keitch Richards.

W marcu 1966 roku rozpoczęto promocję nowego wydawnictwa. W tym celu Stonesi wyruszyli w trasę koncertową po Europie, aż w końcu 15 kwietnia światło dzienne ujrzał czwarty oficjalny album grupy w Wielkiej Brytanii. Premierę w USA opóźniono ze względu na planowane wydanie tam składanki Big Hits, choć już w maju na singlu ukazał się tam utwór Paint it Black - dziś uznawany za jeden z najbardziej flagowych w twórczości Stonesów. Płyta Aftermath stała się z miejsca bardzo dużym sukcesem The Rolling Stones, tak w Wielkiej Brytanii, jak i w Stanach Zjednoczonych. Uznaje się ten właśnie projekt za artystyczny przełom w karierze grupy i moment kluczowy, kształtujący jej dalszą działalność wydawniczą. 

Co skrywa wydawnictwo? Sprawdź poniżej!