Gitarzysta Gary Holt jest bezlitosny dla Rock and Roll Hall of Fame!
Temat Rock and Roll Hall of Fame od lat budzi ogromne kontrowersje. Przypomnijmy, że muzeum rock and rolla i rocka, które znajduje się w amerykańskim Cleveland, od 1986 honoruje artystów, którzy swoją twórczością zapisali się w historii muzyki. Takie wyróżnienie otrzymują artyści solowi bądź zespoły, których płytowy debiut miał miejsce co najmniej 25 lat przed wprowadzeniem. Nominacje od pewnego momentu wzbudzają sporo dyskusje. Twórcy muzeum już dawno temu rozszerzyli pojęcie rock and rolla. Dlatego też do słynnego "Salonu Sław" dołączają także artyści, którzy reprezentują inne style muzyczne takie, jak hip-hop czy pop.
Odnośnie Rock and Roll Hall of Fame ostatnio wypowiedział się Gary Holt, gitarzysta Exodus oraz Slayera. Muzyk został zapytany o to, jak ważne dla środowiska metalowego jest wprowadzanie takich gigantów jak Iron Maiden do tej instytucji. Odpowiedź gitarzysty była dość brutalna....
– Osobiście mam to gdzieś, bo Rock and Roll Hall of Fame jest cholernie słabe. Ci oczywiści się dostają, a jeśli miałeś powiedzmy trzy hity w wytwórni Motown, to masz wejście niemal zagwarantowane. Iron Maiden po dziś dzień wyprzedaje stadiony i dostał się tam dopiero teraz. Thin Lizzy mieli hity. Byli pionierami rockowych harmonii na dwie gitary, nagrali legendarne albumy. Sprzedali mnóstwo płyt. Prawdopodobnie nigdy tam nie trafią. Missy Elliott tam jest, tak samo N.W.A., którzy tworzyli podłą, antypolicyjną retorykę. I co oni mieli? Ze dwie płyty? Jak oni się tam, do cholery, dostali? A Thin Lizzy tam nie ma. Judas Priest weszli tylnymi drzwiami. Motörhead powinno tam być. To konkurs popularności. Musieli z wielką niechęcią wpuścić Kiss, którzy powinni zostać członkami już w pierwszym możliwym głosowaniu – powiedział Holt w podcaście The Mistress Carrie.
Muzyk dodał, że nigdy nie miał okazji być w tym muzeum. – Nie mam najmniejszej ochoty tam iść. Znaczy, jestem pewien, że są tam do obejrzenia jakieś świetne pamiątki, ale po prostu mnie to nie obchodzi. To trochę jak z ludźmi, którzy jadą do Hollywood i chodzą w kółko, szukając konkretnych gwiazd na Alei Gwiazd. Mam to totalnie gdzieś – podsumował gitarzysta.
W tym roku do "Salonu Sław" dołączą: Iron Maiden, Phil Collins, Billy Idol, Oasis, Joy Division/New Order, Sade, Luther Vandross oraz Wu-Tang Clan. Ceremonia została zaplanowana na 14 listopada (wydarzenie odbędzie się w Los Angeles).