Robert Plant w sierpniu tego roku skończył 78 lat. Nie oznacza to oczywiście, że legendarny artysta ma zamiar zwalniać tempo. Muzyk zaledwie nieco ponad rok temu wydał swój najnowszy studyjny album. Na wydawnictwie Saving Grace połączył siły z zespołem o dokładnie takiej samej nazwie, do tego jako pełnoprawna współtwórczyni projektu widnieje na nim działająca u boku Planta już od lat niejaka Suzi Dian.
Płyta, składająca się w dużej mierze z nowych wersji kompozycji jakich artystów i wykonawców, jak Memphis Minnie, Moby Grape, Blind Willie Johnson, The Low Anthem, Martha Scanlan, Sarah Siskind czy Low, spotkała się z ciepłym przyjęciem wielbicieli i wielbicielek Roberta Planta. On sam zaś bardzo szybko po jej premierze rzucił się w wir koncertowania.
Darmowy występ Roberta Planta na festiwalu przyciągnął tłumy
Nie da się ukryć, że Robert Plant ze swoją pozycją i statusem mógłby grać koncerty, bilety na które mogłyby kosztować dosłownie tysiące dolarów. Dla byłego już wokalisty grupy ikonicznej dla historii rocka, Led Zeppelin, zawsze najważniejsza była jednak muzyka i kontakt z publicznością.
Tym samym Roberta Planta można było zobaczyć w miniony weekend na w pełni darmowym festiwalu Hardly Strictly Bluegrass. Muzyk wystąpił na nim wraz ze swoim zespołem, w niedzielę 4 października. Tego dnia zainteresowanie wydarzeniem było tak duże, że jego organizatorzy, pierwszy raz od 26 lat, musieli zamknąć bramy, gdyż osiągnięty został limit obłożenia terenu!
Ci, którym udało się dostać na miejsce, mieli jedyną w swoim rodzaju okazję posłuchania na żywo nie tylko solowego materiału wokalisty, ale także kilka klasyków Led Zeppelin w nieco innych, spokojniejszych aranżacjach. Na festiwalu Robert Plant wykonał chociażby tak dla niego ważny utwór Ramble On - zobacz nagranie!