Nowy album Korna wcale nie tak szybko! Zespół zrobi sobie przerwę

2026-02-10 12:52

W tym roku miną już cztery lata od premiery najbardziej wciąż aktualnego studyjnego albumu grupy Korn. Choć od miesięcy już pojawiają się głosy, jakoby formacja pracowała nad nowym krążkiem, to wciąż nie dostaliśmy żadnego jego przedsmaku. Wiele niestety wskazuje na to, że sytuacja ta nie ulegnie szybko zmianie...

Korn

i

Autor: Tim Saccenti/ Materiały prasowe

Korn nie jest typem zespołu, który robił sobie długie przerwy wydawnicze między poszczególnymi albumami. Formacja od początków swojej kariery wydawała płyty w okresie od roku do trzech lat. Wygląda jednak na to, że kolejny projekt kapeli zapisze się w jej historii jako ten, wydany po najdłuższym czasie zwlekania.

Dokładnie 4 lutego minęły już cztery lata od premiery albumu Requiem. Czternasty krążek Korna zyskał względnie pozytywne recenzje krytyków, nie okazał się być jednak sukcesem komercyjnym formacji. Dotarł on do pozycji 14. na liście "Billboard 200", co stanowi najgorszy wynik w jej historii od chwili premiery debiutu.

Nu metalowe kapele wszech czasów / Eska ROCK

Nowy album Korna wcale nie tak prędko?

Fakt, iż od premiery Requiem minęły już cztery lata nie oznacza, że Korna praktycznie nie ma w przestrzeni publicznej. W ostatnim czasie formacja naprawdę sporo koncertowała - i nie zmieni się to także w najbliższych tygodniach. Sęk w tym, że w tym wszystkim już od 2024 roku Brian "Head" Welch mówi o tym, że grupa intensywnie pracuje nad następcą najbardziej aktualnego krążka. Czas jednak mija (całkiem sporo czasu), a nowej muzyki jak nie było, tak nie ma. W ostatnich miesiącach gitarzysta przesyłał niejasne sygnały, z jednej strony opowiadając w wywiadach, że Korn wróci do swoich debiutanckich korzeni i nie może się doczekać, aż wszyscy to usłyszą. Z drugiej zaś mówił, że prace trwają, ale ich efektów wcale szybko nie poznamy.

Teraz "Head" powtórzył ostatnie ze wspomnianych stanowisk. W rozmowie dla "Loudwire Nights" Brian stwierdził, że on osobiście cieszy się z faktu, że następca Requiem nie ujrzał światła dziennego tak szybko i sam wnioskował do menedżerów, by nieco zwolnić w tym zakresie. Dalej dodał, że obecnie kluczowe dla Korna są koncerty i de facto nikt z ekipy nie traktuje wydania nowej płyty jako priorytetu i na pewno muzycy zrobią sobie chwilę przerwy, zanim zamkną temat nowego krążka do końca. Welch, który właśnie pojawił się gościnnie na singlu artystki, występującej jako Zahna, zapewnił jednak, że grupa ma przygotowane dla fanów i fanek kilka ogłoszeń i niespodzianek. Uściślił on jednak, że chodzi tu raczej o kolejne koncerty, niż nowe dźwięki. 

Naprawdę podoba mi się to, że to tak długo trwa. Zawsze mówiłem managementowi, że wolałbym, żebyśmy trochę poczekali między poszczególnymi albumami. Jesteśmy tak uzależnieni od studia, że ​​wchodzimy tam i wydajemy płyty co dwa, trzy lata, odkąd dołączyłem. Dlatego cieszę się, że są opóźnienia. [...] Spotkamy się i zobaczymy, na czym stoimy. W tym roku może być kilka niespodzianek… Będziemy mieli kilka fajnych ogłoszeń dotyczących dat na całym świecie i innych wydarzeń na ten rok - stwierdził w wywiadzie "Head".