Dee Snider na temat swojego stanu zdrowia. Wokalista Twisted Sister zdementował plotki, które pojawiły się w sieci
W 2026 roku amerykańska grupa Twisted Sister, znana z takich utworów jak We're Not Gonna Take It czy I Wanna Rock, miała ruszyć w trasę koncertową z okazji 50-lecia uformowania się klasycznego składu. Byłby to powrót grupy na scenę po dziesięcioletniej przerwie.
Do tego wszystkiego jednak nie dojdzie. Zaplanowane koncerty odwołano z powodu problemów zdrowotnych wokalisty Dee Snidera. Przypomnijmy, że od lat zmaga się on ze zwyrodnieniem stawów i ma za sobą już kilkanaście operacji.
W związku z tym, w sieci zaczęły krążyć plotki o bardzo złym stanie frontmana Twisted Sister. Sam zainteresowany postanowił skomentować te doniesienia.
– Krążą słuchy, że jestem na łożu śmierci. Ja nie umieram. Po prostu nie mogę robić tego, co robiłem w wieku 20, 30, 40, 50, a nawet 60 lat. W porządku? Poza tym żyję i mam się dobrze. Cieszę się życiem – wyjaśnił Snider w swoim programie radiowym House of Hair.
Wokalista Twisted Sister podkreślił, że podjęcia tej decyzji było czymś naprawdę trudnym. Nie było jednak innego wyjścia. Dee Snider nie chce bowiem oferować fanom "półproduktu". – Nie zobaczycie mnie już na scenie dającego czadu tak, jak kiedyś, bo to by mnie wykończyło. Bardzo dziękuję za to, że mi kibicujecie. Wszystko jest u mnie w porządku. Po prostu nie mogę już tego robić. I wiecie co? Prawda jest taka: nie chcę, żebyście oglądali mnie w formie gorszej niż tego oczekujecie. Macie wspomnienia ze świetnych koncertów, które dałem? Właśnie z tym chcę Was zostawić – podsumował wokalista.
Polecany artykuł:
Jaka przyszłość czeka formację Twisted Sister?
W oficjalnym komunikacie udostępnionym przez zespół w mediach społecznościowych mogliśmy przeczytać, że po odwołaniu koncertów w 2026, przyszłość Twisted Sister zostanie "rozstrzygnięta w ciągu najbliższych kilku tygodni". – Eddie Ojeda i ja porozmawiamy na temat przyszłości i przedyskutujemy, jakie opcje kontynuacji – o ile w ogóle jakieś są – powiedział gitarzysta Jay Jay French.
Przypomnijmy, że grupa zakończyła działalność w 2016, rok po śmierci perkusisty A. J. Pero. W 2023 muzycy zagrali jeden specjalny koncert z okazji wprowadzenia do Metal Hall of Fame, czyli metalowego odpowiednika Rock and Roll Hall of Hame.