"Moment, którego nigdy nie zapomnę". Muzyk Royal Blood wspomina, jak Jimmy Page pojawił się na ich koncercie

Brytyjski duet Royal Blood, który tworzą Mike Kerr i Ben Thatcher, w mgnieniu oka zdobył uznanie nie tylko słuchaczy na całym świecie, ale i największych legend w historii rocka. W tym gronie niewątpliwie jest Jimmy Page. Kiedy gitarzysta Led Zeppelin pojawił się na ich koncercie, stres u muzyków Royal Blood zdecydowanie wzrósł.

Royal Blood, Jimmy Page
Autor: mat. prasowe, Wikimedia Commons / CC BY-SA 4.0

Jimmy Page pojawił się na ich koncercie. Lider Royal Blood wspomina: "Nigdy w życiu nie miałem takiego stresa"

Grupa Royal Blood powstała w 2011 roku w angielskim Worthing. Trzy lata później duet, który tworzą wokalista i basista Mike Kerr oraz perkusista Ben Thatcher, zadebiutował bardzo ciepło przyjętą płytą zatytułowaną po prostu Royal Blood, na której znalazły się takie utwory, jak m.in. Out of the Black, Little Monster czy Ten Tonne Skeleton. Wspomniany krążek w błyskawicznym tempie katapultował muzyków RB z małych pubów na największe sceny. Kolejne ich albumy – How Did We Get So Dark? (2017), Typhoons (2021) oraz Back to the Water Below (2023) – umocniły pozycję zespołu na rynku muzycznym. Niebawem zespół wypuści nowe wydawnictwo. Płyta zatytułowana Dead Company trafi do sprzedaży i serwisów streamingowych 13 listopada 2026 nakładem wytwórni Warner Records.

Z okazji nadchodzącej premiery Kerr był gościem w podcaście Lipps Service, który jest sygnowany przez magazyn Spin.

Jakie relacje panowały w Led Zeppelin? „Nie byliśmy przyjaciółmi”

W trakcie wspomnianej rozmowy wrócił on pamięcią do pewnego majowego wieczoru w 2014. Zespół grał kameralny koncert w nowojorskim klubie Mercury Lounge. Ich występ z bliska oglądał wówczas sam... Jimmy Page z Led Zeppelin.

Nadal nie mogę uwierzyć, że to się wydarzyło. To było ponad 10 lat temu, ale to był moment, którego nigdy nie zapomnę. Mieliśmy cynk, że Jimmy Page może pojawić się na koncercie, ale nic nie było pewne. Na dwie godziny przed otwarciem drzwi przyjechała ochrona i wtedy pomyślałem: "Okej, on chyba naprawdę przyjdzie". Nie byłem pewien, czy on tam jest, dopóki nie wszedłem na scenę – wyznał Kerr.

Gitarzysta Led Zeppelin rzeczywiście pojawił się w klubie, co dla młodego muzyka było momentem paraliżującego stresu. – W Mercury Lounge garderoby znajdują się z tyłu sali, więc musiałem przejść obok Jimmy'ego, żeby dostać się na scenę. To był chyba najbardziej nerwowy moment w moim życiu – dodał wokalista i basista Royal Blood we wspomnianej rozmowie.

Napięcie opadło jednak już po pierwszych zagranych dźwiękach. – Mniej więcej minutę po rozpoczęciu numeru odnalazłem go wzrokiem w tłumie. Zobaczyłem, że jest zaangażowany i naprawdę dobrze się bawi. Cały ciężar i stres po prostu ze mnie zeszły. Ten koncert był dla nas czymś wyjątkowym – podsumował Kerr.

O tym koncercie Page, w rozmowie dla magazynu NME, szerzej opowiedział. – Byli fantastyczni. Absolutnie porywający – wyznał w 2014. – To znakomici muzycy. Niezależnie od tego, jak długi był ich występ, mógłbym wysłuchać dwa razy tyle. Ich debiutancki album wzniósł ten gatunek o parę poważnych poziomów w górę. To niesamowicie odświeżające, bo grają z duchem tego, co było przed nimi, ale słychać, że zamierzają wprowadzić muzykę rockową w zupełnie nowy wymiar – o ile już tego nie robią. To muzyka niesamowitej jakości.

Oto najlepsze utwory Led Zeppelin według użytkowników "Rate Your Music":