To we wtorek 13 października w sieci zadebiutował pierwszy oficjalny zwiastun jednej z najbardziej wyczekiwanych superprodukcji ostatnich lat.
Mowa o filmie Narnia: siostrzeniec czarodzieja, pieczę nad którym sprawuje platforma streamingowa Netflix. Premiera projektu zaplanowana jest na 12 lutego 2027 roku i już wiadomo, że w pierwszej kolejności trafi on do kin na całym świecie.
Trailer spotkał się z ciepłym przyjęciem i przyczynił się do dużego zainteresowania nadchodzącą produkcją. Biorąc pod uwagę zwiastun, uwagę całego świata zwróciła także jego muzyczna odsłona.
"Stairway to Heaven" Led Zeppelin po raz pierwszy w zwiastunie
Chodzi o fakt, iż w pierwszej zapowiedzi filmu słychać legendarne Stairway to Heaven zespołu Led Zeppelin. Jest to sytuacja wyjątkowa, gdyż jej autorzy: Jimmy Page i Robert Plant, nigdy dotąd nie wyrazili zgody na wykorzystanie tego konkretnego utworu w żadnej produkcji filmowej - nie mówiąc już o materiale stricte promocyjnym.
Jak to się stało, że teraz to się udało? Szczegóły zdradziła reżyserka projektu, Greta Gerwing w rozmowie ze Stephenem Colbertem. Jak wyjaśniła, dla niej Stairway to Heaven to: "To niesamowita piosenka. Zawiera narrację. Opowiada o duchowej podróży. Mówi o prawdziwej ścieżce ku oświeceniu i duchowości, a także o drodze pełnej fałszywych bożków i błędnych ścieżkach, na które można zboczyć".
Gerwing opowiada, że szybko uświadomiła sobie, że dokładnie o tym samym jest film Narnia: siostrzeniec czarodzieja. Dlatego też uznała, że Stairway to Heaven to utwór, który najlepiej będzie w stanie wprowadzić widzów w ten konkretny filmowy świat.
Reżyserka mówi, że wiedziała, że może jej być ciężko uzyskać zgodę Page'a i Planta. W związku z tym postanowiła pokazać im wczesną wersję filmu. Już ta wystarczyła jednak, aby zauważyli oni związek, między tą opowieścią, a ich własnym utworem, dzięki czemu wyrazili zgodę na wykorzystanie "Stairway to Heaven" w zwiastunie.
Pokazałam im to i rozmawiałam z nimi – Robertem Plantem oraz Jimmym Page’em – i byłam niezwykle poruszona tym, że pozwolili mi wykorzystać ten utwór. Zrobili to, ponieważ dostrzegli w filmie istotę całej historii. Oni również kochają C.S. Lewisa i darzą jego twórczość wielkim szacunkiem. Wszystko to ułożyło się niezwykle szczęśliwie… Bardzo się cieszę, że wybór padł właśnie na tę piosenkę - mówi Greta Gerwing.