My Chemical Romance zaskoczyli na koncercie w Argentynie. Muzycy zagrali ten utwór po raz pierwszy od 2006!
To, co dzieje się na tegorocznej trasie amerykańskiej formacji My Chemical Romance, dowodzonej przez wokalistę Gerarda Waya, przechodzi najśmielsze oczekiwania fanów. Muzycy nie tylko dowożą genialne, teatralne show z pełnym wykonaniem kultowego albumu The Black Parade z 2006 roku, ale w drugiej części koncertów serwują fanom prawdziwą podróż w czasie. Podczas występu w Buenos Aires grupa odkurzyła numer, który ostatni raz grała... dwadzieścia lat temu!
Nikt się nie spodziewał, że jako dziewiętnasty utwór w setliście pojawi się To the End. To numer z legendarnego albumu Three Cheers for Sweet Revenge. To drugi krążek zespołu, który doczekał się reedycji w 2025. Materiał został na nowo zmiksowany i zremasterowany.
Ale to nie koniec prezentów od ekipy z New Jersey. My Chemical Romance postanowili pójść za ciosem i sięgnęli głębiej do swojego archiwum. W repertuarze koncertowym pojawiły się: Bury Me in Black, numer z kompilacji Life on the Murder Scene, który do tej pory muzycy wykonali w swojej historii mniej 30 razy, oraz Our Lady of Sorrows z debiutanckiego krążka I Brought You My Bullets, You Brought Me Your Love.
Polecany artykuł:
Jeśli chodzi o plany My Chemical Romance, to obecnie trwa trasa po Ameryce Południowej. Później muzycy zagrają także w Meksyku. W wakacje odbędą się natomiast koncerty na Starym Kontynencie: w Liverpoolu, Glasgow, Londynie, Florencji oraz Madrycie. To jednak nie wszystko. Koncerty zaplanowano również w Ameryce Północnej oraz Azji. Tegoroczna trasa dobiegnie końca w drugiej połowie listopada.
Na sam koniec przypomnijmy, że zespół powrócił na rynek w 2019, po sześcioletniej przerwie. W ostatnich latach muzycy wyłącznie koncertują. Dyskografię MCR, na ten moment, wciąż zamyka Danger Days: The True Lives of the Fabulous Killjoys z 2010.