Muzycy Kasabian połączyli siły z... Calvinem Harrisem, szkockim DJ-em. Wspólny utwór jest już w sieci
Brytyjska formacja Kasabian, która powstała w drugiej połowie lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku w Leicester, ma na swoim koncie mnóstwo przebojów. Fire, Club Foot, Underdog, L.S.F. i... jeszcze długo można byłoby tak wymieniać. Zespół, do tej pory, wypuścił w świat osiem studyjnych wydawnictw. Dziewiąte, zatytułowane Act III, ma pojawić się na półkach sklepowych jeszcze w 2026 roku.
Zanim jednak to nastąpi, grupa opublikowała w sieci singiel ", który powstał we współpracy z Calvinem Harrisem, słynnym szkockim DJ-em i producentem muzycznym. Jak w ogóle do tego wszystkiego doszło?
– Calvin i ja krążymy po swoich orbitach od około 20 lat. Po raz pierwszy zobaczyłem jego występ na Lollapalooza w Ameryce Południowej i byłem absolutnie oszołomiony. Niedawno odnowiliśmy kontakt, wymieniliśmy się numerami i uznaliśmy, że w końcu nadszedł czas, aby nawiązać współpracę w studiu – powiedział Sergio Pizzorno, lider Kasabian, w rozmowie z NME.
Muzyk przyznał, że kiedy pierwszy raz usłyszał gotową wersję przygotowaną przez Harrisa, nie mógł opanować emocji. –Szedłem ulicą na West Endzie i słuchałem tego utworu. Musiałem wyglądać jak szaleniec, ale od razu wiedziałem, że to będzie hit – dodał Pizzorno, który ponadto zasugerował, że fani mogą spodziewać się wspólnego występu obu artystów latem. – To byłoby spełnienie marzeń, aby wspólnie zrobić hałas – wyznał wokalista Kasabian.
Na koniec wróćmy do tematu wspomnianego albumu Act III, który zbliża się wielkimi krokami. Pizzorno zapowiedział, że nadchodzący krążek powinien spodobać się fanom gitarowego grania. – Ponownie zakochałem się w mojej gitarze. Mam wrażenie, że po prostu codziennie daje mi ona riffy. To jest coś pięknego. Szukasz inspiracji w studiu, a gitara jest dokładnie tym miejscem, w którym teraz jestem. To kładzie fundamenty pod świetną, gitarową płytę – podsumował muzyk w wywiadzie dla NME. Teraz pozostaje tylko czekać na kolejne szczegóły dotyczące następcy Happenings z 2024, czyli albumu, który recenzowaliśmy na naszej stronie internetowej.