Michael Jackson przed śmiercią miał ogromne długi
Michael Jackson zmarł 25 czerwca 2009 roku w swoim domu w Holmby Hills w Los Angeles w wieku 50 lat.
Choć za życia Król Popu był ikoną sukcesu i jednym z najlepiej zarabiających gwiazd w historii muzyki, nowe dokumenty sądowe – do których dotarły zachodnie media – rzuciły mroczny cień na stan jego finansów w momencie śmierci. Wynika z nich, że Jackson miał ponad 500 milionów dolarów długu.
Chodziło o roszczenia wobec wierzycieli. Jak poinformował brytyjski dziennik The Guardian: "część długu była oprocentowana według niezwykle wysokich stóp procentowych".
W chwili śmierci przeciwko Jacksonowi toczyły się procesy sądowe za granicą oraz w kilku stanach USA. Wierzyciele zgłosili przeciwko artyście ponad 65 roszczeń. Udało się jednak w większości je uregulować lub w inny sposób rozstrzygnąć.
Problemy finansowe Króla Popu wynikały z jego rozrzutności. William Ackerman, księgowy Jacksona, przyznał, że wydawał on pieniądze na biżuterię, dzieła sztuki czy meble. Sporo też podróżował i przeznaczał swoje środki na cele charytatywne.
Michael Jackson zmarł na krótko przed planowaną trasą koncertową This Is It, która miała objąć m.in. Londyn, Paryż, Nowy Jork i Bombaj. Przyczyną śmierci było przedawkowanie propofolu, podanego przez jego osobistego lekarza, Conrada Murraya.
Czas na film o Królu Popu
24 kwietnia 2026 na ekrany kin trafi film Michael. Produkcja opowiada historię życia Michaela Jacksona wykraczającą poza samą muzykę, śledząc drogę od odkrycia niezwykłego talentu jako lidera The Jackson 5 aż po wizjonerskiego artystę, którego twórcza ambicja napędzała nieustanną pogoń za statusem największego showmana na świecie.
Za reżyserię odpowiada Antoine Fuqua, zaś główną rolę powierzono siostrzeńcowi Króla Popu, Jaafarowi Jacksonowi.