Wspomniana grupa muzyczna narodziła się w 1982 roku na terenie Częstochowy, a jej pierwotnym wokalistą był Jacek Pałuch. Zaledwie trzy lata później zespół zaprezentował się szerokiej publiczności na kultowym festiwalu w Jarocinie. W tamtym okresie doszło do sporych roszad personalnych, w wyniku których w szeregi formacji wstąpił Aleksander Klepacz. Dokładnie w 1989 roku do sklepów trafiła debiutancka płyta „Wiązanka melodii młodzieżowych”, na której znalazł się gigantyczny hit „Klub wesołego szampana” ze słynną, śpiewaną przez całą Polskę frazą "Chciałabym, chciała".
Na początku swojej drogi w zespole obecny lider grał głównie na instrumentach klawiszowych. Zaszczytna rola głównego głosu kapeli przypadła mu w udziale dopiero w 1991 roku, kiedy z dalszej współpracy zrezygnował Pałuch. To właśnie w barwnej dekadzie lat dziewięćdziesiątych grupa wylansowała swoje największe przeboje, takie jak „Baboki”, „Lato”, „Żółty rower”, „Moja mała schizofrenia” czy wreszcie nieśmiertelne „Da da da”.
Olek Klepacz przerywa milczenie. Zdradził powód utraty wagi
Popularna grupa wciąż nie zwalnia tempa i bardzo intensywnie koncertuje. Obecnie artyści są jedną z gwiazd letniej trasy „Lato z Radiem i Telewizją Polską”, która wystartowała w sobotę 20 czerwca w Bielsku-Białej. Niedługo po zejściu ze sceny w przestrzeni internetowej rozpętała się potężna dyskusja dotycząca obecnego wizerunku Aleksandra Klepacza. Fani ze zdziwieniem dostrzegli drastyczną zmianę i wyszczuploną sylwetkę piosenkarza.
Szybko wyszło na jaw, że muzyk stracił aż pięćdziesiąt kilogramów. W minionych latach otwarcie przyznawał się on do walki z otyłością. Ten niespodziewany i potężny spadek masy ciała wzbudził natychmiastowe obawy wśród publiczności. Zaczęto głośno zastanawiać się, czy artysta nie cierpi na poważne schorzenie, a w mediach społecznościowych pojawiały się pytania o rzekomy nowotwór.
W obliczu nawarstwiających się plotek sam artysta uznał za stosowne wyjaśnić sytuację. Za pośrednictwem swojego oficjalnego profilu w serwisie Facebook opublikował osobisty wpis. Zaznaczył w nim wprost, że rzeczywiście boryka się z problemami zdrowotnymi, ale jego prawdziwym przeciwnikiem jest depresja. Frontman nie zapomniał również podziękować fanom za wyrozumiałość, ciepłe myśli i wsparcie w tym trudnym czasie.
Dzień dobry, ucinając spekulacje, pytania i plotki, dotyczące mojej utraty wagi wyjaśniam: nie choruje na raka , choruje na depresję. Staram się bardzo „tańczyć w ciemnościach” z gorszym lub lepszym skutkiem:) Pozdrawiam Państwa bardzo serdecznie, dziękując za zrozumienie i przyjazne gesty - napisał Olek Klepacz.
Lider Formacji Nieżywych Schabuff opowiada o leczeniu
Zaraz po publikacji wpisu sekcja komentarzy zapełniła się wiadomościami od internautów życzących mu powrotu do pełni sił w tej nierównej walce. Warto wspomnieć, że wokalista dzielił się swoimi trudnymi doświadczeniami już nieco wcześniej. W trakcie jednego z wywiadów telewizyjnych zdradził, jak naprawdę wygląda jego codzienność w cieniu tak wyniszczającej diagnozy. Te słowa dobitnie pokazują skalę problemu.
To jest już około 10 lat, od kiedy zmagam się z tą chorobą. Aczkolwiek ten pierwszy raz był dla mnie tak dziwny i niezrozumiały… Nie byłem tego w stanie w żaden sposób klasyfikować. Po prostu bardzo źle się czułem i to się przekładało na codzienny komfort życia. To się nie dzieje cały czas, permanentnie. To jest coś, co w moim przypadku wracało. To się zwie epizodami - mówił muzyk w programie „Halo tu Polsat”.
Jeżeli sam znajdujesz się w trudnej sytuacji i potrzebujesz wsparcia psychologicznego, możesz skorzystać z pomocy specjalistów, dzwoniąc pod bezpłatny numer 116 123 lub 22 484 88 01.