Metallica zagrała "Chcemy być sobą" grupy Perfect. Poznaj historię polskiego hymnu rocka
Polscy fani zastanawiali się, po jaki tym razem utwór sięgną muzycy Metalliki na koncercie na Stadionie Śląskim w Chorzowie. 19 maja 2026 roku publiczność usłyszała Chcemy być sobą, jeden z największych przebojów w dorobku Perfectu. Ten numer trafił na pierwszy album zespołu, który sprzedał się w ponad milionie sztuk. Taki rynkowy sukces absolutnie nie stanowi zaskoczenia. Słynne wydawnictwo zajmuje przecież kluczowe miejsce we wszystkich zestawieniach najwybitniejszych płyt w historii rodzimego rocka.
Przed wykonaniem Chcemy być sobą basista Metalliki, Rob Trujillo, powiedział: – Wspaniale jest do was wrócić, bo Was bardzo kochamy. Polska jest dla nas wspaniała, czujemy tutaj wielką miłość. Jak wiecie, lubimy grać muzykę i oddawać cześć zespołom. W Polsce jest bardzo dużo wspaniałej muzyki, więc jeśli znacie ten utwór, powinniście go zaśpiewać. Teraz warto przypomnieć historię tej kompozycji.
Był to drugi singiel z debiutanckiego krążka Perfectu okraszonego charakterystycznym, zielonym logiem na białym tle. Za warstwę muzyczną oraz słowa odpowiadał Zbigniew Hołdys. Jakub Krzyżański i Marcin Mieszczak w publikacji 100 najodważniejszych polskich piosenek na temat tekstu utworu napisali w następujący sposób: "Jest ciekawym obiektem do analizy. Stanowi bowiem wyraz buntu człowieka dojrzałego. Może to nieładnie zaglądać Zbigniewowi Hołdysowi w metrykę, ale w chwili nagrania piosenki Chcemy być sobą miał już na karku 30 lat".
Pod koniec lipca 1982 roku kompozycja trafiła na Listę Przebojów Trójki. Ostatecznie zajęła trzecie miejsce w zestawieniu prowadzonym przez Marka Niedźwieckiego. Wysoka lokata stanowiła mogła stanowić ogromne zaskoczenie dla samych członków formacji Perfect.
"Chcemy być sobą" była piosenką, na którą kompletnie nikt nie liczył, że będzie miała coś wspólnego z przebojem. Nagrywałem to o drugiej w nocy. Przyznam się szczerze, że nawet dobrze nie znałem melodii. Myśmy następnego dnia wyjeżdżali do Poznania na Rock Arenę. Było spięcie, jakieś zdenerwowanie, bo był to pierwszy duży koncert zespołu Perfect – wspominał wokalista Grzegorz Markowski na antenie 'Trójki".
Co ciekawe, Markowskiemu niezbyt podobało się to, że całość była zbyt podobna do twórczości brytyjskiej grupy The Police. A konkretnie do kompozycji Roxanne. Zbieżność nie stanowiła przypadku. Hołdys otwarcie fascynował się muzycznym dorobkiem popularnego tria kierowanego przez Stinga.
Finalnie piosenka zyskała status wielkiego przeboju i stała się hymnem pokolenia. Omawiając hit Chcemy być sobą, należy przypomnieć koncertowe zachowanie publiczności, która masowo wykrzykiwała słowa "Chcemy bić ZOMO". Skrót oznaczał Zmotoryzowane Odwody Milicji Obywatelskiej. Ich zadaniem było pacyfikowanie antykomunistycznych działań. Kompozycja jednoznacznie kojarzy się więc z buntem przeciwko komunistycznej władzy. – To piosenka o wolności – powiedział w Polsacie gitarzysta Dariusz Kozakiewicz, który dołączył do Perfectu w drugiej połowie lat dziewięćdziesiątych. – Wolności w sposobie wyrażania siebie, życia bez ograniczeń, prawa do wolnych wyborów.
Twórczość formacji Perfect bez wątpienia stanowi ważny element historii polskiej muzyki. Zbigniew Hołdys w rozmowie z Portalem Winylowym wyznał: – 40 lat temu cieszyłem się, że po płytę ustawiają się kolejki, że jest szaleństwo na koncertach. Kiedy słyszę, że to wszystko miało dla kogoś znaczenie, a być może ma także dziś, to jestem naprawdę trochę nieporadny. Muszę przyznać, że jest to bardzo przyjemna informacja: "stary, zrobiłeś coś, co ma znaczenie, co kładziesz na szalce i naprawdę waży".