Zespół Riverside powstał w Warszawie w 2001 roku. Pierwszy jego skład utworzyli Mariusz Duda - wokalista, basista, autor tekstów, Piotr Kozieradzki - perkusista, Jacek Melnicki - klawiszowiec oraz gitarzysta Piotr Grudziński - z inicjatywą założenia formacji wyszli Grudziński i Kozieradzki. Muzycy koncertować zaczęli w 2002 roku, a rok później ukazało się ich pierwsze demo, zatytułowane po prostu eponimem.
W końcu przyszedł jednak moment na pełnoprawny, długogrający debiut. Płyta Out of Myself ujrzała światło dzienne w 2004 roku, a za jego nakład odpowiadało samo Riverside. Grupa w tym momencie była już kojarzona na rodzimym rynku, w dużej mierze za sprawą singla Loose Heart, który był chętnie grany przez polskie rozgłośnie radiowe. Już na tym etapie grupa zdecydowała się na międzynarodową współpracę - za stronę graficzną jej debiutu odpowiedzialny był amerykański artysta Travis Smith. Z czasem okazało się, że w twórczości Riverside są elementy, które zaprowadzą zespół poza polski muzyczny świat.
Po premierze Out of Myself doszło do zmian w składzie formacji - pożegnał się z nią Jacek Melnicki, którego zastąpił Michał Łapaj. Już po wydaniu debiutu grupa koncertowała na różnych europejskich festiwalach, dając się tym samym poznać dużo szerszej widowni. To m.in. dzięki temu druga płyta formacji, Second Life Syndrome z 2005 roku, została zauważona przez holenderskie media, dużo lepiej w tym kraju poradziła sobie jednak kolejna - Rapid Eye Movement. Czwarte zaś wydawnictwo Riverside, Anno Domini High Definition, pojawiło się na liście przebojów nie tylko w Holandii, ale też w Niemczech.
W 2010 roku Riverside świętowali swoje 10-lecie, nie zamierzali jednak składać broni. Już w 2013 roku formacja zaprezentowała album Shrine of New Generation Slaves, który okazał się być jej największym sukcesem komercyjnym. Projekt pojawił się na listach przebojów nie tylko w Polsce, Niemczech czy Holandii, ale także w Szwajcarii, Finlandii i Belgii. W ramach świętowania sukcesu Riverside wyruszyli w swoją najdłuższą jak na tamten czas trasę koncertową, odwiedzając nie tylko kraje europejskie, ale także Stany Zjednoczone i Amerykę Południową.
Album, który zapisał się w historii Riverside
Dwa lata po przełomowym wydawnictwie grupa zaprezentowała kolejne, które z kilku względów można uznać za szczególne w jej dyskografii. Mowa o wydanej w 2015 roku płycie Love, Fear and the Time Machine. Okazała się być ona pierwszą w karierze Riverside, której udało się pojawić na oficjalnej liście przebojów w Wielkiej Brytanii - projekt dotarł do pozycji numer 64, odnotowano go także w zestawieniu UK Progressive Albums, gdzie pojawił się na miejscu czwartym.
Brytyjski rynek to zdecydowanie coś, pewna granica, o dotarciu do której marzy wielu i wiele polskich artystów i artystek, co udaje się jednak jedynie nielicznym. Niestety, sukces wydawniczy zespołu szedł w parze w tragedią...
Love, Fear and the Time Machine to ostatni album Riverside, w nagraniach których wziął udział Piotr Grudziński. Gitarzysta zmarł nagle 21 lutego 2016 roku w wieku 40 lat w wyniku zatrzymania krążenia. Muzyka pożegnali m.in. Mike Portnoy czy Steven Wilson. Po śmierci Grudzińskiego grupa odwołała wszystkie zaplanowane na 2016 rok koncerty.
Z nowym wydawnictwem formacja powróciła w 2018 roku z Maciejem Mellerem w roli muzyka sesyjnego. Jako regularny członek dołączył on do Riverside w 2020 roku, a pierwszy album, wydany z nim jako oficjalnym gitarzystą to ID.Entity z 2023 roku.
Niestety, wiele wskazuje na to, że to właśnie ten projekt zapamiętamy jako ostatni wydany przez Riverside. 23 kwietnia Mariusz Duda za pośrednictwem oświadczenia poinformował o odejściu z zespołu, dając także do zrozumienia, iż de facto tym samym kończy się jego działalność.