Choć to w przyszłym roku Flea będzie świętował czterdziestopięciolecie swojej kariery, to już w 2026 roku zdecydował się na niezwykle ważny krok, dotyczący tym razem swojej solowej działalności. Po latach gry w składzie Red Hot Chili Peppers basista wykorzystał moment chwili przerwy w formacji, aby w końcu nagrać i wydać swój pierwszy autorski album.
Muzyk zapowiedział wydawnictwo, zatytułowane Honora już pod koniec ubiegłego roku, kiedy to światło dzienne ujrzał promujący całość pierwszy utwór, A Plea. Na autorskim projekcie Flea zdecydował się dużo bardziej eksplorować swoją pasję do muzyki jazzowej, w związku z czym na albumie usłyszymy nie tylko jego grę na basie, ale również na trąbce - Balzary występuje również w roli wiodącego wokalisty. Na ten moment płytę promują trzy single, poza A Plea także duet z Thomem Yorke, Traffic Lights oraz Thinkin Bout You. Honora ukaże się 27 marca.
To najtrudniejsza partia basu z całego repertuaru Red Hot Chili Peppers?
Flea uważany jest za jednego z najlepszych, najbardziej zwinnych i inspirujących innych muzyków basistów w historii. Jego gra napędzana jest funkowym charakterem i w dużej mierze przyczyniła się do wyróżniającego się brzmienia Red Hot Chili Peppers. Balzary ma na swoim koncie naprawdę dużo absolutnie kultowym basowych partii i solówek. Nie oznacza to oczywiście, że gra każdej z nich należy do najłatwiejszego zadania.
Muzyk opowiedział o tym w jednym z wywiadów. Flea wskazał na dwie kompozycje, co najciekawsze ze wczesnych czasów "papryczek". Chodzi o debiutancki singiel formacji, Get Up and Jump z pierwszego krążka The Red Hot Chili Peppers oraz pochodzący z drugiej płyty zespołu kawałek Blackeyed Blonde. Jak stwierdził Flea, ich trudność wynika z połączenia klimatu punk rocka z funkiem, a przed zagraniem partii basu słyszalnych w tych utworach musi się wyjątkowo dobrze rozgrzać i przygotować!