Fani i fanki Red Hot Chili Peppers są zgodni, że grupa najlepiej działa i tworzy swój najbardziej wyrazisty materiał w składzie Anthony Kiedis, Flea, Chad Smith i John Frusciante. To po dołączeniu do zespołu gitarzysty jej brzmienie nabrało wyróżniającego się, charakterystycznego klimatu, dowodem na co są słynne już krążki Blood Sugar, Sex Magik, Californication, By the Way oraz oczywiście Stadium Arcadium.
John do "papryczek" wracał dwa razy - najpierw w 1998 roku, a następnie niemal dwie dekady później. Po tym drugim razie formacja nagrała i wydała w jednym roku aż dwa studyjnej albumy. Najpierw w kwietniu 2022 roku światło dzienne ujrzał świetnie przyjęty krążek Unlimited Love, a kolejno na jesieni, przyjęte nieco chłodniej, podwójne aż wydawnictwo Return of the Dream Canteen. Aż do 2024 roku formacja koncertowała i na całym świecie promowała nowy materiał, po zakończeniu serii występów nieco usunęła się w cień. Fani i fanki już jednak powoli domagają się jej powrotu - co na to sami zainteresowani?
Flea na temat kolejnych działań Red Hot Chili Peppers
O tym, że powoli coś w tym zakresie się dzieje mówił już jesienią ubiegłego roku w swojej audycji w stacji radiowej SiriusXM Kiedis. Wokalista przyznał, że choć nie ma żadnych zobowiązań, to grupa i tak zaczęła już pierwsze prace nad nowym materiałem. Co ciekawe, stwierdził on, że prym w tym wiedzie właśnie gitarzysta.
Teraz kilka miesięcy później dla Mojo4Music do tematu wrócił Flea. Basista Red Hot Chili Peppers, który sam szykuje się do wydania debiutanckiego solowego albumu (Honora ukaże się 27 marca) wyznał, że całą czwórką pracowali w ostatnim czasie nad nową muzyką, a za miejsce ku temu posłużył im dom Johna Frusciante. Jak mówi, od zawsze dla grupy kluczowe było, aby złapać w trakcie prac wspólny muzyczny groove, dzięki któremu są oni w stanie w najlepszy sposób robić muzykę.
Porównując już nagrania solo, a w zespole Flea stwierdził, że oczywiście ta druga formuła jest dużo trudniejsza ze względu na fakt, że każdy ze składu, a zwłaszcza on sam, ma bardzo duże ego. Dodał on jednak, że na szczęście finalnie jemu, Anthony'emu, Chadowi i Johnowi udaje się znaleźć wspólną płaszczyznę.