"Byłem tak zszokowany, że upadłem na podłogę". Flea wspomina moment, w którym dowiedział się o śmierci Hillela Slovaka

2026-02-17 15:35

To jeden z najbardziej bolesnych rozdziałów w historii rocka. Flea, legendarny basista Red Hot Chili Peppers, wrócił pamięcią do tragicznej śmierci gitarzysty Hillela Slovaka. W szczerym wywiadzie muzyk opisał ból po stracie przyjaciela. – To było coś druzgocącego – powiedział Flea w rozmowie dla magazynu "Mojo".

Flea, Hillel Slovak

i

Autor: mat. prasowe, Wikimedia Commons / CC BY-SA 4.0

Flea (Red Hot Chili Peppers) wspomina moment, w którym dowiedział się o śmierci Hillela Slovaka. "Nie mogłem złapać oddechu"

25 czerwca 1988 roku to zdecydowanie najczarniejszy dzień w historii amerykańskiego zespołu Red Hot Chili Peppers. Właśnie wtedy, w wieku zaledwie 26 lat, zmarł gitarzysta Hillel Slovak. Przyczyną śmierci muzyka było przedawkowanie heroiny.

Flea o jego odejściu dowiedział się dwa dni później. Basista RHCP, w rozmowie dla magazynu Mojo, opowiedział o tym trudnym momencie. – To było coś druzgocącego. Po prostu coś niewiarygodnego. Kiedy się dowiedziałem, byłem w takim szoku, że upadłem na podłogę. Walczyłem, żeby złapać oddech – przyznał Flea. 

Najlepsze zagraniczne albumy rock i metal 2025

Basista Papryczek powspominał także początki ich znajomości: – Kiedy go poznaliśmy [Flea i wokalista Anthony Kiedis - przyp. red.], byliśmy młodzi. Jechaliśmy autostopem, a on miał samochód! Miał pieprzone 16 lat i Datsuna 510. Miał radio, palił zioło i słuchał Led Zeppelin. Podrzucił nas, poczęstował towarem. To on pokazał mi Hendrixa, Jeffa Becka, a potem Gang Of Four. Podziwiałem go. Kochałem go. Był pięknym chłopcem i tak jak my wszyscy – dość pogubionym. Miał problemy w domu i nie tylko. Jego gra na gitarze była piękna, jego włosy, styl... wszystko. Wspaniały przyjaciel. Był uzależniony od heroiny. Niestety, nie udało mu się z tego wyjść – dodał Flea. 

Hillel Slovak był współzałożycielem Red Hot Chili Peppers. Nagrał z grupą dwa albumy: Freaky Styley (1985) oraz The Uplift Mofo Party Plan (1987). Jego gry nie słychać na debiutanckim krążku, ponieważ przed rozpoczęciem prac postanowił odejść z grupy. Skupił się wówczas, wraz z perkusistą Jackiem Ironsem, na działalności w formacji What Is This?, która również w tamtym czasie znalazła wytwórnię. Na The Red Hot Chili Peppers (1984) znalazły się jednak utwory, których był współkompozytorem. Do składu Papryczek ostatecznie szybko wrócił. 

Oto ciekawostki o debiutanckim albumie Red Hot Chili Peppers: