Behemoth to zespół, który zdecydowanie budzi bardzo duże emocje. Formacja bardzo często odwołuje się w swojej szeroko pojętej twórczości do kwestii religijnych, z naciskiem na chrześcijaństwo, przez co często spada na nią lawina krytyki. Dość regularnie głośno jest w rodzimych mediach o pozwach i sprawach sądowych w związku z tą kwestią, w których jedną ze stron jest lider Behemotha, Adam "Nergal" Darski.
Kilka dni temu okazało się, że ta forma działalności Behemotha, ale także zespołu Slaughter to Prevail, stała się przyczyną do odwołania ich dwóch koncertów, które miały się odbyć w Turcji. Okazało się, że niejako lobbowała za tym tamtejsza stacja telewizyjna Akit TV, która wyemitowała reportaż, oskarżający obie te formacja o promowanie satanizmu i "niszczenie wiary młodych ludzi". Sprawa zrobiła się na tyle głośna, że władze dzielnicy Beşiktaş, w której miały się odbyć pokazy podjęły decyzję o ich odwołaniu. Obie grupy zareagowały na ten fakt oświadczeniem, a w swoim Behemoth napisał, że że cała sytuacja jest efektem grupa religijnych i stanowi potwierdzenie "ideologii wykorzystywanej do tłumienia ekspresji artystycznej i ograniczania wolności kulturowej".
ZOBACZ TAKŻE: Behemoth komentuje odwołanie koncertów w Turcji
Kolejny zagraniczny koncert Behemotha został odwołany. W tle kontrowersje i oskarżenia
Okazuje się, że sytuacja z koncertami w Turcji nie była wyjątkiem. Minęło raptem kilka dni, a Behemoth wydał oświadczenie, za pośrednictwem którego poinformował swoich fanów o odwołaniu zaplanowanego na 3 marca występu w Indiach. Z tekstu wynika, że tym razem ponownie zadziałały w tej materii postępowania grup religijno-chrześcijańskich. Jak wskazał zespół, otrzymał on nieprawdopodobną ilość gróźb, które spowodowały, że muzycy oraz organizator zaczęli się obawiać o swoje bezpieczeństwo, w tym tak dotyczące zdrowia fizycznego, jak i potencjalnego aresztowania przez tamtejsze władze.
Grupa zaznacza, że promotor od samego początku wykazywał się bardzo dużym wsparciem i to nie w nim leży wina za odwołanie koncertu. Dalej Behemoth wyraża bardzo duży niepokój tym, co dzieje się w ostatnim czasie wokół jego działalności, co odbiera jako przejaw ograniczania działalności danych artystów i artystek.
To kolejny przykład fanatyzmu religijnego próbującego narzucić swoją ekspresję artystyczną, z czym zespół spotkał się ostatnio w Turcji. Głęboko niepokojące jest obserwowanie narastającego ruchu cenzury na całym świecie. W dzisiejszych czasach artyści nie powinni być zastraszani, narażeni na groźby ani ryzyko uwięzienia za wykonywanie swojej sztuki.Bez względu na religię, rasę czy kulturę, wolność słowa musi pozostać fundamentalną zasadą. Wierzymy, że ważne jest, aby ludzie wspólnie wspierali liberalne wartości i wolność twórczą - brzmi fragment oświadczenia Behemotha.