Kiss i historia powstania albumu Destroyer
W połowie lat 70. zespół Kiss był już znany z charakterystycznego wizerunku scenicznego oraz niezwykle spektakularnych występów. Dla grupy przełomowy okazał się koncertowy album Alive! (1975), który – w przeciwieństwie do trzech pierwszych studyjnych wydawnictw – odniósł sukces na listach przebojów i przyniósł ogromną popularność amerykańskiemu kwartetowi. Plan na kolejną płytę z premierowym materiałem był więc prosty. Zespół musiał pójść za ciosem i postawić kolejny krok w muzycznym rozwoju. Do realizacji tego zadania potrzebny był producent, który potrafiłby wydobyć z muzyków Kiss wszystko, co najlepsze. Tą osobą okazał się Bob Ezrin.
– Po raz pierwszy moje drogi z Bobem skrzyżowały się w Kanadzie, gdzie zajmowałem się promocją. Zapytał mnie, czy podoba mi się brzmienie moich własnych płyt, a ponieważ byłem młody i pełen buty i arogancji, odparłem, że tak – wspominał wokalista i gitarzysta Paul Stanley w rozmowie z magazynem Classic Rock. – Byłem jednak doskonale świadomy tego, co potrafi zdziałać w studiu. Znałem jego dokonania z Alice Cooperem, które były filmowe i nastrojowe, a jednocześnie całkowicie rock’n’rollowe.
Producent miał okazję zobaczyć na żywo Kiss w trakcie trasy promującej Dressed to Kill, w marcu 1975. – Jedną rzeczą, którą zauważyłem podczas tego występu – poza faktem, że każdy bez wyjątku znał tekst każdej piosenki i wszyscy śpiewali razem z nimi – było to, że publiczność stanowili sami nastoletni chłopcy. Wśród widzów prawie nie było dziewcząt. Pomyślałem wtedy: "Jeśli tylko zdołają dotrzeć do dziewczyn, staną się największym zespołem na świecie" – przyznał Ezrin, cytowany przez portal Loudwire.
Ekscytujący czas
Grupa doskonale potrafiła elektryzować publiczność na żywo, ale nie była w stanie przełożyć tej energii w studiu nagraniowym. Zatrudniono więc uznanego producenta, znanego z bardzo wymagającego stylu pracy, który miał to zmienić. Ezrin wprowadził rządy twardej ręki. – W tamtym momencie uważaliśmy się już za "gwiazdy rocka" i nie dawaliśmy sobie w kaszę dmuchać. Trzymaliśmy jednak język za zębami. Bob był głosem doświadczenia i ewidentnie wiedział więcej niż my. To był swego rodzaju obóz przetrwania, ale jednocześnie wspaniały, ekscytujący czas – wyjaśnił Stanley w 2016 w rozmowie z magazynem Rolling Stone.
W sierpniu 1975, jeszcze przed właściwymi pracami, muzycy nagrali 15-utworowe demo w Magna Graphics Studio w Nowym Jorku. Większość zgromadzonego materiału producent jednak odrzucił. Bob Ezrin miał bardzo duży wpływ na zawartość albumu, który zyskał tytuł Destroyer. Jest on w końcu podpisany jako współtwórca ośmiu z dziesięciu kompozycji, które znalazły się na czwartej płycie Kiss.
Pierwsze sesje nagraniowe odbyły się w dniach 3–6 września 1975. Cała ekipa zainstalowała się wówczas w Electric Lady Studios. Gene Simmons, basista i wokalista, nie raz wspominał w wywiadach, że producent traktował ich jak dzieci w szkole wojskowej. Kazał powtarzać partie w nieskończoność, dopóki nie zabrzmią idealnie. Członkowie Kiss zapamiętali, że na szyi nosił... gwizdek i w ten sposób trzymał dyscyplinę. Udzielał im także lekcji z podstaw teorii muzyki. – Tego dokładnie potrzebowaliśmy w tamtym czasie – przyznał, po latach, Simmons w książce The Kiss Album Focus Juliana Gilla. Pozostałe prace odbyły się już po zakończeniu trasy promującej album Alive!, czyli w styczniu i na początku lutego 1976.
Szerszy obraz
Ezrin sprawił, że krążek Destroyer brzmiał bardziej "filmowo". Zadbał o efekty dźwiękowe, pojawiły się orkiestrowe aranżacje. – To była diametralna różnica w porównaniu z tym, co robiliśmy wcześniej, i zupełnie szerszy obraz tego, kim jesteśmy – powiedział Paul Stanley dla Classic Rocka. 1 marca 1976 muzycy zaprezentowali utwór Shout It Out Loud. Dwa tygodnie później, 15 marca, Destroyer wylądował na półkach sklepowych.
Album dotarł do 11. miejsca na amerykańskiej liście Billboardu. W kwietniu uzyskał status złotej płyty. Sprzedaż udało się podkręcić na nowo za sprawą ballady Beth, która znalazła się na stronie B singla Detroit Rock City. W listopadzie 1976 czwarty krążek Kiss pokrył się platyną, jako pierwszy w dyskografii zespołu. Sukces sprawił, że muzycy zagrali w końcu trasę koncertową po Starym Kontynencie (rozpoczęła się ona w maju 1976 w Wielkiej Brytanii).
Destroyer otworzył grupie drzwi do masowej wyobraźni i list przebojów, na których wcześniej gościli rzadko. Mimo początkowych obaw członków Kiss, co do pewnych eksperymentów, ryzyko to ostatecznie się opłaciło.
Jakie ciekawostki skrywa album Destroyer? Tego dowiecie się z galerii umieszczonej na samej górze niniejszego artykułu.