Gdy w 2024 roku Marilyn Manson ogłaszał powrót na scenę, wielu i wiele dosłownie nie mogło w to uwierzyć. Działo się to w czasie, gdy w przestrzeni publicznej wciąż niezwykle głośno było o licznych oskarżeniach muzyka o molestowanie seksualne, psychiczne i emocjonalne wielu kobiet. Manson jednak w sierpniu dwa lata temu wydał nowy kawałek i rozpoczął trwającą po dziś dzień serię koncertów.
Z drobnymi przerwami Manson niemal nie schodzi ze sceny. Nie zmienia się to także teraz, w świetle pojawiających się plotek o zaplanowanej na ten rok kolejnej części płyty One Assassination Under God – Chapter 1 z listopada 2024 roku.
Brian Warner (prawdziwe imię i nazwisko Mansona) rozpoczął już zaplanowaną na ten rok serię koncertów. To na pokazie w Yaamava’ Resort & Casino w Highland w Kalifornii 22 kwietnia muzyk oficjalnie ogłosił nowy skład swojego zespołu. Do tego, zgodnie ze spekulacjami, powrócił Tim Skold, jednak nie w roli gitarzysty, a basisty.
ZOBACZ TAKŻE: Marilyn Manson z przytupem rozpoczął tegoroczną trasę koncertową
Nieoczekiwane wyznanie Marilyna Mansona na koncercie
Tournée wciąż trwa, przypominamy, że w sobotę 18 lipca Marilyn Manson dotrze z nim do łódzkiej Atlas Areny, tymczasem na drugim występie w Kalifornii artystę naszło na zwierzenia.
Tuż przed wykonaniem kawałka The Dope Show, poprzedzonego intro Don't Like the Drugs (But the Drugs Like Me), Manson zwrócił się do publiczności z czymś, co on sam nazwał "spowiedzią". W przemowie muzyk w metaforyczny sposób opowiedział o zaawansowanym uzależnieniu od środków odurzających z którym się zmagał. Porównał on nałóg do chęci poślubienia używek, kolejno opowiedział o tym, jak doszło do tego, że wszedł na drogę trzeźwości, deklarując, że nim tak się stało był po prostu narkomanem. Manson stwierdził, że pewnego dnia udał się na przejażdżkę na pustynię, gdzie wykopał dół w kształcie serca, gdzie wrzucił środki odurzające. Jak dodał:
Spojrzałem na narkotyki, a one spojrzały na mnie i odrzekły: „Będziemy cię kochać na zawsze”. Spojrzałem na nie, wrzuciłem je do tej cholernej dziury, zakopałem i wróciłem do domu sam".
Spowiedź Marilyna Mansona jest widoczna na poniższym nagraniu: