Perkusista Kenny Morris (Siouxsie and the Banshess) nie żyje. Muzyk miał 68 lat
Napłynęła do nas kolejna smutna informacja. Kenny Morris, znany z gry w brytyjskiej post-punkowej formacji Siouxsie and the Banshess, nie żyje. Legendarny perkusista odszedł w wieku 68 lat. Przyczyna jego śmierci nie została podana do publicznej wiadomości. Tę informację przekazał John Robb, dziennikarz muzyczny portalu Louder Than War, który przyjaźnił się z Morrisem.
Perkusista przyszedł na świat 1 lutego 1957 roku. Urodził się w irlandzkiej rodzinie i dorastał w Waltham Abbey w hrabstwie Essex. Do formacji Siouxsie and the Banshees dołączył w styczniu 1977 roku. W składzie zastąpił Sida Viciousa (później w Sex Pistols), który zagrał z grupą tylko jeden koncert w 1976. Grę Morrisa możemy usłyszeć na pierwszych dwóch albumach zespołu: The Scream (1978) i Join Hands (1979).
Należy pamiętać, że jego styl był iście nowatorski. W większości utworów grał... bez talerzy perkusyjnych.
– Był uroczy, elokwentny, uzdolniony artystycznie i był fascynującym towarzyszem, a jego piękna ekscentryczność była wręcz rozbrajająca. Potrafił pojawić się w garniturze i sukience z otwartymi kajdankami na jednym ręku, by innym razem zaprezentować się w zupełnie innej, choć perfekcyjnie skomponowanej mozaice stylów – wciąż jednak ubierając się w duchu kunsztownej konfrontacji ery punka z 1976 roku, której był tak istotną częścią – napisał o nim Robb.
Drogi Morrisa z Siouxsie and the Banshees rozeszły się ostatecznie we wrześniu 1979. Odszedł on ze składu wraz z gitarzystą Johnem McKayem. Wszystko wydarzyło się w trakcie trasy koncertowej promującej Join Hands. Potem Morris tak naprawdę odciął się od przemysłu muzycznego. Przeprowadził się do Irlandii, gdzie poświęcił się sztukom wizualnym. Ukończył studia artystyczne i zajmował się nauczaniem sztuki oraz malarstwem.
Przed śmiercią pracował nad autobiografią. Zaczął też ponownie grać na perkusji. Występował bowiem w zespole Shrine Of The Vampyre z Dublina.