Josh Klinghoffer (eks-Red Hot Chili Peppers) szczerze o koncertowaniu z Jane's Addiction. "Naprawdę wyjątkowe wyzwanie"

2026-06-09 12:10

Josh Klinghoffer, który w przeszłości grał w Red Hot Chili Peppers, był przez dwa lata koncertowym muzykiem innej kultowej formacji, a mianowicie Jane's Addiction. W najnowszym wywiadzie opowiedział, jak to jest wskoczyć w miejsce zajmowane przez Dave'a Navarro i dlaczego odtwarzanie jego solówek było dla niego wyzwaniem.

Josh Klinghoffer

i

Autor: Rmv / REX / Shutterstock/ East News

Josh Klinghoffer szczerze na temat grania w Jane's Addiction. "To od zawsze był jeden z moich ulubionych zespołów"

Gitarzysta Josh Klinghoffer najbardziej jest znany z gry w Red Hot Chili Peppers. W składzie tego amerykańskiego zespołu grał przez dekadę (2009–2019). Wziął udział w nagrywaniu dwóch studyjnych albumów, I’m with You (2011) oraz The Getaway (2016). Kiedy jednak w 2019 roku do składu powrócił John Frusciante, Klinghoffer z dnia na dzień musiał spakować walizki.

Muzyk jednak długo nie narzekał na nudę. Nawiązał współpracę chociażby z Pearl Jam. Z kolei w 2023 dołączył do kultowej formacji Jane's Addiction jako gitarzysta koncertowy. Zastąpił on tymczasowo Dave'a Navarro, który z powodu problemów zdrowotnych nie mógł ruszyć w trasę. 

Gitarzyści i gitarzystki wszech czasów według "Rolling Stone"

Muzyk znajdował się w składzie Jane's Addiction przez dwa lata. W wywiadzie dla Guitar World opowiedział szerzej o tym dość ciekawym epizodzie w swojej karierze muzycznej. 

To było niesamowite! To od zawsze był jeden z moich ulubionych zespołów. Przez ostatnie 15 lat mocno zaprzyjaźniłem się z Erikiem Averym [basistą - przyp. red.] i kiedy on wrócił do składu – co samo w sobie było wielkim wydarzeniem – Dave zmagał się z problemami zdrowotnymi i nie był w stanie tego ciągnąć. Więc Eric był w zespole, a Dave’a nie było i pojawiło się pytanie: "Co oni teraz zrobią?". Ja byłem wtedy w trasie z Pearl Jam, więc jedną część trasy obstawił Troy Van Leeuwen, a były też momenty, kiedy wpadałem z wizytą i grałem z nimi gościnnie. Zagrałem z nimi kilka razy. Samo przebywanie blisko tej muzyki było po prostu niesamowite. Myślałem, że nie mają już w sobie siły, by brzmieć tak potężnie, ale to była naprawdę wyjątkowa rzecz. Między Erikiem a Perrym Farrellem [wokalistą] nastąpiła ogromna zmiana – naprawdę złapali genialny kontakt. To było coś pięknego – powiedział Klinghoffer.

Warto wspomnieć, że gitarzysta miał także wkład w nagranie singla True Love z 2024. Muzyk przyznał otwarcie, że największym wyzwaniem było jednak wejście, w dość duże, buty Dave'a Navarro. 

– Znam te piosenki właściwie od momentu, kiedy w ogóle nauczyłem się grać na gitarze. Musiałem jednak mocno przysiąść i rozpracować niektóre solówki, na przykład w utworze "Three Days", żeby zagrać je dokładnie tak, jak brzmią na płytach. Dave na żywo czasem improwizował, ale w gruncie rzeczy trzymał się tych pięknych, melodyjnych partii, które sam napisał. Próbowałem robić to samo. Inaczej nie czułbym, że to w porządku wobec tej muzyki. Zmierzenie się z tym materiałem było naprawdę wyjątkowym wyzwaniem – dodał Klinghoffer. 

To już koniec Jane's Addiction

W grudniu 2025 amerykańska formacja udostępniła post w mediach społecznościowych. Muzycy potwierdzili w nim, że dalsza działalność pod tym szyldem nie będzie kontynuowana. Każdy z nich od teraz będzie skupiał się na własnych projektach.

Przypomnijmy, że to pokłosie sytuacji, do której doszło na koncercie Jane's Addiction we wrześniu 2024. W jego trakcie wokalista Perry Farrell zaatakował na scenie gitarzystę Dave’a Navarro. Występ został przerwany. Grupa ponadto odwołała wszystkie zaplanowane koncerty. 

Oto najlepsze rockowe albumy z lat 90. według sztucznej inteligencji [TOP10]: