Jerry Cantrell (Alice in Chains) wspomina pierwsze spotkanie z Dimebagiem Darrellem z Pantery. "Zostałem jego fanem już po jednym występie"

2026-01-19 12:26

Jerry Cantrell, lider Alice in Chains, wrócił wspomnieniami do połowy lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku. Wówczas, jako młody chłopak, włóczył się po teksańskich klubach. To właśnie wtedy po raz pierwszy zobaczył na scenie Dimebaga Darrella z Pantery. Cantrell przyznał otwarcie, że od samego początku wiedział, że patrzy na przyszłą ikonę metalu.

Jerry Cantrell, Dimebag Darrell

i

Autor: Wikimedia Commons / CC BY-SA 4.0

Jerry Cantrell wspomina pierwsze spotkanie z Dimebagiem Darrellem. "To, co grał, było po prostu nieziemskie"

Dimebag Darrell, legendarny gitarzysta i założyciel zespołu Pantera, zginął tragicznie w grudniu 2004 roku. Został zastrzelony na scenie, w trakcie koncertu formacji Damageplan, którą powołał do życia wraz ze swoim bratem Vinniem Paulem po rozpadzie Pantery. Miał wówczas zaledwie 38 lat. 

Darrell, bez dwóch zdań, był niezwykle utalentowanym gitarzystą. Zakk Wylde, założyciel grupy Black Label Society, który obecnie gra również w Panterze, przyznał otwarcie, w jednym z wywiadów, że jego nieżyjący przyjaciel "jest w tej samej lidze, co Jimi Hendrix". Jego grą zachwycony był także m.in. Jerry Cantrell z Alice in Chains. 

Wrócił on wspomnieniami do lat 80. i opowiedział o momencie, w którym po raz pierwszy zobaczył na żywo Dimebaga Darrella. 

Grunge’owe kapele wszech czasów / Eska ROCK

Do pierwszego spotkania doszło w 1985 roku w klubie Cardies w Houston. Pantera miała wówczas na swoim koncie trzy studyjne albumy. I była na etapie glamowym. Wokalistą nie był jeszcze Phil Anselmo, tylko Terry Glaze. Jerry Cantrell nie mógł wyjść z podziwu, kiedy usłyszał, jak gra 19-letni Darrell.

 Byłem fanem każdego, kto był mistrzem swojego instrumentu, ale Dime był kimś więcej. Miał w sobie coś wrodzonego, co było niepodobne do nikogo innego – przyznał Cantrell w rozmowie dla Gibson TV. – Pamiętam, że po występie podszedłem do niego, przedstawiłem się i zacząłem wypytywać o jego wzmacniacze i brzmienie. To, co grał, było po prostu nieziemskie

Frontman Alice in Chains szybko zauważył, że Dimebag potrafi łączył miłość do Eddiego Van Halena z cięższymi brzmieniami. – Tak właśnie powstała mieszanka, którą reprezentował Dime. Naprawdę nie było nikogo takiego jak on – dodał Jerry Cantrell. – Od tamtego występu stałem się jego fanem. Zacząłem słyszeć o tych konkursach gitarowych w Teksasie, w których brał udział co roku. Przez jakieś sześć lat z rzędu był najlepszym gitarzystą w kategorii rockowej czy jakiejkolwiek innej. Był wymiataczem, to coś oczywistego. Myślę, że od samego początku miał po prostu talent. Miał w sobie coś nadprzyrodzonego i był po prostu świetnym, naprawdę dobrym gościem – podsumował muzyk. 

Co dalej z Alice in Chains? Jerry Cantrell zabrał głos w tym temacie!

W 2018 na rynku ukazał się Rainier Fog, ostatni – jak dotąd – studyjny album formacji Alice in Chains. Czy w niedalekiej przyszłości muzycy planują w końcu nagranie kolejnego wydawnictwa? Głos w tym temacie zabrał, nie tak dawno, Cantrell. 

– Prawdopodobnie na początku przyszłego roku [czyli w 2026 - przyp. red.[ znowu się temu wszystkiemu przyjrzymy i zdecydujemy, co zrobimy – czy wejdziemy do studia, żeby nagrać kolejną płytę, czy zagramy jakieś koncerty. A może zrobimy jedno i drugie – przyznał muzyk w ubiegłorocznej rozmowie dla portalu cleveland.com

O przyszłość został także zapytany wokalista William DuVall, który dołączył do Alice in Chains w 2006. – Nie wiem, jak to będzie. To znaczy, będziemy musieli się spotkać. Wtedy zobaczymy, co się wydarzy – powiedział w programie Loudwire Nights.

Oto ciekawostki o albumie Cowboys from Hell od formacji Pantera: