Ostatnie miesiące to czas naprawdę intensywny dla zespołu Iron Maiden. To właśnie pod koniec 2025 roku minęło dokładnie pięćdziesiąt lat, odkąd Steve Harris, po okresie działań w różnych grupach, podjął decyzję o założeniu własnej. Ta przyjęła nazwę Iron Maiden i oficjalnie zadebiutowała pięć lat po powstaniu. Zespół szybko zaczął być wskazywany jako jeden z kluczowych dla narodzin nowej jakości brzmienia heavy metalu, a przełomem stał się dla niej wydany w 1983 roku krążek The Number of the Beast. Reszta, jak to mówią, jest historią.
Formacja, pomimo faktu obecności na rynku już od pięciu dekad, nie zwalnia tempa. Już od dziesięciu lat ta zdaje się być niemal non stop w trasie koncertowej, co rozpoczęło się wraz z wydaniem i startem promocji w 2015 roku płyty The Book of Souls. Obecnie Iron Maiden występują w ramach jubileuszowej "Run for Your Lives World Tour". Na ten moment zakończenie tego tournée zaplanowane jest na końcówkę listopada w Japonii - co dalej czeka zespół?
Iron Maiden zrobią sobie przerwę!
Już wiadomo, że nie ma co liczyć na to, że zespół rychło ogłosi nowe daty koncertów na 2027 rok. Jak ujawniła sama "Żelazna Dziewica" w komunikacie prasowym, dotyczącym właśnie występów w "Kraju kwitnącej wiśni", te mogą się zapisać w historii jako wyjątkowe. Chodzi o to, że zaplanowane na listopad pokazy w Japonii będą, zgodnie z zapowiedzią samego zespołu, jego ostatnimi na dłuższy czas!
W prasówce formacja ogłasza, że zamierza w 2027 roku zrobić sobie z pewnością zasłużoną przerwę od występowania. Na ten moment nie wiadomo, czy oznacza to, że na pewno Iron Maiden wrócą na światowe sceny już w 2028 roku. Część fanów i fanek zaś nie ukrywa, że ma nadzieję, że choć fragment nadchodzącego czasu wolnego muzycy przeznaczą na pracę w studiu nagraniowym i zarejestrowanie premierowego materiału. Przypominamy, że wciąż na ten moment dyskografię grupy zamyka album Senjutsu z 2021 roku.