Gitarzysta Reece Scruggs odszedł ze składu Machine Head. "Pewien rozdział dobiegł końca"

Gitarzysta Reece Scruggs, który zaczął grać w formacji Machine Head w 2022 roku, oficjalnie potwierdził, że jego przygoda z zespołem dobiegła końca. Powodem są sprawy osobiste, a rozstanie przebiegło w wyjątkowo przyjacielskiej atmosferze. Muzyk udostępnił w sieci post z podziękowaniami.

Członkowie Machine Head z Reece'em Scruggsem. O odejściu gitarzysty i przerwie zespołu przeczytasz na EskaRock.
Autor: Machine Head/ Materiały prasowe

Ważna informacja z obozu Machine Head. Gitarzysta Reece Scruggs oficjalnie opuszcza zespół

Zaledwie chwilę po premierze nowego singla z obozu metalowych gigantów z Machine Head nadeszły niespodziewane wieści. Gitarzysta Reece Scruggs rozstał się z amerykańską grupą. Przypomnijmy, że muzyk dołączył do MH w 2022 roku, wówczas jako gitarzysta koncertowy (zastępował Wacława "Vogga" Kiełtykę). Dwa lata później został oficjalnym członkiem grupy. Wziął on udział w nagraniu jednego albumu, Unatoned z kwietnia 2025. 

Scruggs opublikował w mediach społecznościowych emocjonalny wpis, w którym wyjaśnił kulisy swojej decyzji. Gitarzysta postanowił zrezygnować z koncertowania i pracy w zespole, aby skupić się na opiece nad ciężko chorującym ojcem. Dodał także, że rozstanie przebiegło w wyjątkowo przyjacielskiej atmosferze. Robb Flynn, lider MH, zaprosił gitarzystę do San Francisco na mecz drużyny NFL San Francisco 49ers, aby w pozytywnym akcencie zamknąć ten wspólny rozdział.

Oto najlepsze metalowe albumy koncertowe w historii. Jakie tytuły wskazała sztuczna inteligencja?

Ostatnim razem, gdy widziałem się z Robbem twarzą w twarz, siedzieliśmy w Starbucks w Meksyku, a ja zanosiłem się łzami po usłyszeniu diagnozy mojego taty. Powiedziałem mu, że muszę wracać do domu i być przy nim. Zanim zdążyłem wykrztusić z siebie słowa, miałem już pełne wsparcie i zrozumienie ze strony Robba. I choć czułem wsparcie od niego i całej ekipy MH, to było to naprawdę gówniane, ponure i mroczne zwieńczenie naszej wspólnej drogi. Przeskakujemy do wydarzeń sprzed kilku tygodni: Robb daje mi szansę, by przylecieć, pójść na mecz i zamknąć mój rozdział w MH w pozytywnym akcencie. Bycie pełnoprawnym członkiem, koncertowanie po świecie i wydanie płyty z Machine Head to powód do dumy, który poniosę ze sobą na zawsze, a zespół i ekipa zawsze będą mieli moje wsparcie – napisał Scruggs na Instagramie. 

Gitarzysta poświęcił też we wspomnianym wpisie osobne słowa w kierunku frontmana Machine Head. – Robb Flynn, jakiego poznałem, to facet, który potrafił mnie wysłuchać. Rozumiał mnie. Pchał mnie do przodu. Dawał mi otuchę. Robb Flynn wspierał mnie w najmroczniejszym okresie mojego życia. Jestem mu niezwykle wdzięczny za to, że dał mi okazję do uściśnięcia mu dłoni i powiedzenia "dziękuję". To wiele dla mnie znaczyło. Absolutna klasa. I tym samym pewien rozdział dobiegł końca. Czas przewrócić kartkę – podsumował muzyk. 

Muzycy Machine Head robią sobie przerwę. "To naprawdę koniec pewnej ery"

10 października 2026 na stronie internetowej Machine Head pojawiło się obszerne oświadczenie napisane przez Robba Flynna skierowane do fanów. Lider przyznał, że nadszedł czas na zamknięcie pewnego rozdziału, a zespół udaje się na zasłużony urlop. – Wracamy do domu – do naszych żon, dziewczyn, partnerów, dzieci, psów, kotów, rodzin i przyjaciół. Będziemy spać we własnych łóżkach i przypominać sobie, jak wygląda normalne życie. A potem, kiedy nadejdzie właściwy moment… Pomyślimy o przyszłości. Ale to sprawa na inny dzień – wyjaśnił Flynn. 

Rob Halford i jego ulubione metalowe albumy: